1 wrzesień 1939 r.

Kolejne pocztówki z mojej kolekcji przedstawiają centrum miasta po wkroczeniu Niemców oraz zdjęcie propagandowe z dnia 1 września 1939 r. godzina 6 rano ukazujące żołnierzy Wermachtu, którzy przekraczają Moszczenicki las, kierując się w stronę Lichnów. Zdjęcie to zostało wydane w formie widokówki i dokładnie opisane na odwrocie. Dodatkowo umieszczam zdjęcie żołnierzy Wermachtu w okopach na przedpolach Chojnic (opis również na odwrocie) zakupione w największym portalu historycznym na świecie, z certyfikatem oryginalności.

Pierwsza agresja ze strony Niemców nastąpiła jednak nieco wcześniej, już o 4.45 na stację w Chojnicach wjechał bowiem pociąg pancerny. Niemcy zastosowali tu pewien fortel, podmieniając pociąg pasażerski, który na co dzień kursował przez miasto na pociąg pancerny, dyżurny ruchu niemieckiej wówczas stacji kolejowej Wierzchowo zgłosił Polakom odejście tranzytowego pociągu pospiesznego. Zgłoszenie to nastąpiło ok. godziny 4.30. Jak wiadomo niemiecki plan ataku na Polskę zakładał godz. 4.45 i do dziś trwają spory gdzie zaczęła się II wojna światowa. Dzisiaj wiemy z całą pewnością, że nie na Westerplatte. Jak podkreśla wieluński historyk dr Tadeusz Olejnik: ” są dowody, że Niemcy przekraczali granicę Polski wcześniej, np. ok. godz. 4.15 ruszyło niemieckie natarcie w kierunku Chojnic”. To jednak nie jedyny taki przykład i do dziś trudno stwierdzić gdzie zaczęła się najbardziej krwawa wojna w historii świata, jednak w naszym mieście na pewno też nie. Natomiast blisko nas, w miejscowości Charzykowy, prawdopodobnie poległa pierwsza ofiara tej wojny, która zginęła w mundurze polskiego żołnierza, w czasie gdy Niemcy zajęli okopy polskiego batalionu piechoty o godz. 3.00 nad ranem a był to szeregowy Słomiński. Bądź co bądź, Chojnice dla Niemców stanowiły ważny punkt strategiczny, leżały bowiem na tranzytowej linii kolejowej Berlin – Królewiec, zajęcie tej linii to uzyskanie bezpośredniego połączenia Niemiec z Prusami Wschodnimi. Niemcy planowali zająć Chojnice przez zaskoczenie co wobec bohaterskiej postawy polskich żołnierzy przyniosło fiasko. W walkach o Chojnice brała udział 20 dywizja zmotoryzowana ze składu Korpusu Pancernego gen. Heinza Guderiana, szefa sztabu Naczelnego Dowództwa wojsk Lądowych, jednego z najwybitniejszych generałów Hitlera, który nawet w swych wspomnieniach przyznał o trudach opanowania Chojnic jak i znacznych stratach poniesionych przez Niemców.

Na zdjęciu przedstawiającym żołnierzy Wermachtu kierujących się w stronę Lichnów widzimy 76 pułk 20 dywizji. Stoczył on ciężkie boje z naszym 18 pułkiem ułanów o wieś Lichnowy, która zaczęła płonąć ( niestety osobisty bój o zdjęcie tej płonącej wsi podczas tych walk przegrałem ongiś w licytacji).

Chojnice – miasto przy granicy – zamieszkiwała liczna grupa Niemców. Oni też urządzili owacyjne powitanie hitlerowskim oddziałom wkraczającym do miasta, wywieszając na domach flagi ze swastyką, co uwidacznia dobitnie zamieszczona pocztówka. Przyczynili się też do martyrologii chojniczan, z których wielu zostało rozstrzelanych już w pierwszych dniach września, jak i w późniejszych latach okupacji, inni znaleźli się w obozach koncentracyjnych, z których nigdy nie powrócili do domu.

Krystian Reszczyński

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.