Andrzej Lorbiecki. Tajemnica zapomnianego kamienia.

Sięgając do minionych wieków, wiele dróg Pomorza gdańskiego w swym historycznym przebiegu przetrwało do dzisiaj. Towarzyszą im nie tylko charakterystyczne aleje przydrożne, ale także i inne zabytki związa- ne z drogą, w tym: mosty, wiadukty, karczmy, a także kamienie przydrożne tzw. kamienie milowe. W naszym regionie możemy natknąć się na różnego rodzaju takich kamieni wkopanych w ziemię. Niektóre z nich stoją tuż przy drodze lub na skrzyżowaniu dróg, inne zobaczyć można w lesie lub w obrębie łąk oraz rolniczych pól. Słupy te różnią się między sobą wielkością , wysokością oraz kształtem. Najczęściej spotkać można słupy w formie czworobocznego prostopadło- ścianu o przekroju kwadratowym lub prostokątnym. Niektóre z nich posiadają odmienny charakter obelisku o czworo- bocznej podstawie i za- kończone są formą ostrosłupa, inne z kolej są słupami o przekroju okrągłym, czasem zwężają- cym się stożkowato ku górze. Tradycja umieszczania w pobliżu dróg kamieni milowych sięga czasów starożytnego Rzymu, gdzie co 1 milę (1478,5 metra tzw. mila rzymska) ustawiano kamienne słupy informujące podróżnych o odległości od stolicy państwa, a co 5 mil tzw. kamień kurierski, dla orientacji w trakcie szybkiego pokonywania odległości.

W państwie pruskim dynamiczny rozwój poczty w XVIII w., w połączeniu ze wzmożonym ruchem związanym z przewozem osób, stały się bodźcem do przeprowadzenia pomiarów szlaków pocztowych i ustawiania przy nich kamieni milowych, co zapoczątkowano w 1722 r. Było to rezultatem wydanego rok wcześniej zarządzenia księcia elektora Fry- deryka Augusta I (August II Mocny). Kamienie milowe ustawiane były w równych odległościach. Jednostką miary była mila pruska, licząca 7532 metrów. W większości ówczesne kamienie milowe były wykonywane z piaskowca w formie obeli- sku lub sześcianu, później ich formy zostały określone urzędowo. W kolejnych latach powszechnym materiałem, z któ- rego wyrabiano kamienie stał się granit. Kwestie kamieni przydrożnych poruszał regulamin dotyczący dróg wydany przez Fryderyka II Wielkiego z 1764r., w którym określono także szerokość mostów i dróg. W tym czasie również w Polsce postulowano ustawianie przy drogach kamieni milowych.

Po rozbiorach Polski, w ramach działań zmierzających do scalenia ziem pruskich z polskimi, także w sferze komunikacji, w 1800 r. postanowiono zinwentaryzować urządzenia pocztowe, wymierzyć gościńce i ozna- czyć je kamieniami milowymi. Kolejne przepisy dotyczące budowy i napraw dróg zawierały już gotowe projekty kamieni milowych. Pierwsze cylindryczne kamienie pojawiły się za sprawą ministra skarbu Rorhera w 1835 roku. Ustawiano je w miejs- cach, w których dotąd nie było żadnych oznaczeń odległościowych. Kamienie milowe wykonywane były w kształcie walca zwieńczonego stożkiem, którego podstawa rozszerza się ku dołowi. Wysokość kamienia wynosi 175 cm z tego 62 cm to podstawa służąca do wkopania w ziemię, trzon – 100 cm, stożkowate zwieńczenie – 13cm. Średnica trzonu, rozsze-rzająca się ku dołowi, wynosi od 46 do 70cm. Kamień waży ok.1,5 tony. Na jego trzonie głównym znajduje się inskryp- cja określająca odległość. Kamienie milowe wskazywały odległość nie tylko do stolicy prowincji ale również do sie- dziby władz prowincji lub powiatu a także do ważnego rozwidlenia dróg lub granicy państwa. W momencie wprowadzenia w Niemczech systemu metrycznego w latach 1872-1873 oznaczenia kamieni milowych przestały automatycznie spełniać swoją rolę, tym samym utraciły one swoje znaczenie. Nieliczne z nich zostały oznaczone w nowy sposób lub przesta- wione a ich miejsce zajęły kamienne drogowskazy.

W marcu 2003 roku podczas przebudowy ulic Sukienników i Gdańskiej przy pl. Niepodległości w Chojnicach, natrafiono na zakopany słupek granitowy w rejonie dawnego pomnika pruskiego cesarza Wilhelma I Hohen- zollerna, odsłoniętego w 1899 r. Od 1920 roku na tym samym postumencie stał pomnik Chrystusa Króla (obok sklepu Netto), po II wojnie świato- wej w 1946 roku przeniesiony w obecne miejsce.

W trakcie wykopywania okazało się, że jest to obelisk, przypomina- jący monolit lub znak graniczny. Nikt z obecnych tam osób nie był w stanie określić co to takiego? Zaczęła się zga- dywanka, że może to słupek graniczny lub coś związane z dawną granicą państwową, gdyż podobny słupek stał na przej- ściu granicznym w Topoli (przejście graniczne Władysławek).

Postulowano również, że może to być fragment słupków od pomnika Wilhelma I, popularnie zwanego „Wilusiem”. Co istotne, przy słupku tym nie znaleziono kamiennej podstawy, która przy innych słupkach występowała. Kiedy udało się go odkopać i wyciągnąć za pomocą koparki, odsłoniły się na nim różnego rodzaju napisy których część po oczysz- czeniu udało się odczytać. Kiedy udałem się na miejsce, po obejrzeniu słupa nabrałem pewności, że jest to kamień milowy, przekształcony w kamienny drogowskaz, przypominający inne podobne słupki które stały przed II wojną w po- wiecie chojnickim. Po mimo tego spekulacje trwały nadal, próbując zlokalizować gdzie stał ten słupek. Jedni twier- dzili, że stał on od wieków w tym miejscu, drudzy próbowali usadowić go na dawnej ul. Ramy (dzisiaj część ulicy Sukienników). Jednak napisów do końca nie udawało się odczytać i zagadka pozostaje nadal nie odkryta.

Kiedy główkowano gdzie może być podstawa tego słupka, przypomniałem sobie, że taką podstawę widziałem penetrując dawną zachodnią granicę państwa w poszukiwaniu słupów granicznych. Taka podstawa wkopana jest tuż przy biegnącej tutaj dawnej granicy, na rozwidleniu drogi głównej z Bűtow (Bytów) – Konitz (Chojnice) i drogi polnej do Bergelau (Czarnoszyce) prowadzącej w kierunku Pollnitz (Polnica). Być może to jest właśnie ta poszukiwana podstawa której nie było przy wykopanym słupie.

O jej istnieniu powiadomiłem konserwatora zabytków w chojnickim ratuszu. Pani konserwator obiecała zająć się tą sprawą a nawet sprowadzić tę podstawę do Chojnic w celu wyeksponowania za- bytkowego kamienia. Był nawet pomysł by postawić go w centrum chojnickiego rynku. Jednak jak widzimy słupek od chwili jego wydobycia stoi na trawniku przed sklepem Netto i nadal nie ma żadnego pomysłu co z nim zrobić. Jednak warto było by się nad tą sprawą pochylić, bo to też historia naszego miasta. Szkoda by było, by powtórzyła się his- toria cmentarza ewangelickiego, na którym istniała aleja zasłużonych, gdzie spoczywali wszyscy burmistrzowie miasta od czasów I rozbioru Polski. Dzisiaj nie ma żadnego śladu po tej alei, a wyrywkowe prace archeologiczne, w miejs- cach nowych wykopów, które prowadzono podczas rozbudowy kinoteatru, nie doprowadziły do jej odkrycia. Do czasu kie- dy nie zostaną odczytane napisy na poszczególnych ścianach słupa, nie można ustalić jego pochodzenia i dawnego ustawienia a być może, kiedy napisy zatrze natura, już nigdy nie dowiemy się gdzie pierwotnie był usytuowany.

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.