Archeolog rysuje. Zobaczcie, jak

Takie wystawy, jak ostatnia w Kurzej Stopie, to prawdziwa gratka. Dzięki nim wierzymy, że talent prędzej czy później da o sobie znać. Maciej Trzciński do końca kwietnia wystawiał w Chojnicach swoje rysunki.

Nie wszystkim bozia dała taki talent – wzdychał na wernisażu 8 marca przyjaciel Macieja Trzcińskiego – Aleksander Andrzejewski, który wspominał, że spotkali się na praktykach robotniczych, a dokumentację archeologiczną robiło się pastelami i u Maćka to była zawsze artystyczna robota. – Maciek jest skromny – mówił. – Zawsze siedział z tyłu, nawet jak był szefem na badaniach. Ale widać, że teraz dał się wyciągnąć. I to jest bardzo fajne…

To nie rysuneczki

Gratulował też dr Krzysztof Walenta, który z Maciejem Trzcińskim zjadł beczkę soli w trakcie licznych badań archeologicznych. – W czasie pracy nie zauważyłem jego zdolności – opowiadał. – Ale jak w stacji archeologicznej w Białych Błotach zobaczyłem to, co robi, to doszło do mnie, że to nie są zwykłe rysuneczki. Bo jest tu poważna refleksja o świecie. Są tu i święte głowy, i drogi prowadzące do świętych miejsc, mamy portrety, ładne, ale lekko wykrzywione, tak jak to bywa w życiu…
Kreskę Trzcińskiego i operowanie przez niego pastelami chwaliła dyrektorka muzeum Barbara Zagórska. – W tych pracach widać taki trochę eksperyment – stwierdziła. – Artysta szuka kredki, planu, odważnie deformuje, bada, jak daleko może się posunąć.

Kartony i pastele w prezencie

Co nieco z artystycznej kuchni zdradziła też żona Macieja Trzcińskiego – Krystyna. Otóż już na studiach zauważyła talent przyszłego męża, bo już wtedy coś tam szkicował. Ale przed dwoma laty dostał w prezencie od córki kartony i pastele i zabrał się do roboty. W tym czasie powstało ok. tysiąc rysunków. 700 z nich dostał do przejrzenia Adam Piechowski, który aranżował wystawę, wybrał 250. Sam Trzciński nie był skory do tego, by coś więcej o swojej twórczości powiedzieć. Wyraźnie był poruszony całym zamieszaniem i trochę nim zakłopotany. Pewnie wolałby usiąść gdzieś z boku…Czy będzie dalej rysował? Czy zmieni technikę i tematykę swoich obrazków? Rozkłada ręce i nie wie…- Mnie to szybko nuży – mówi. – Pewnie będę szukał czegoś innego…

Ale w każdym razie teraz warto popatrzeć. Kurza Stopa zaprasza.

Tekst i fot. Maria Eichler

przez chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.