Bernadeta Korzeniewska

Bernadeta Korzeniewska Urodziła się 20 mar ca 1949 r. w Dębowej Łące pod Toruniem. W Chojnicach mieszka od 1972 roku. Tryska optymizmem i zaraża dobrym humorem. Bernadeta Korzeniewska to kobieta – dynamit, którą roznosi energia. Od dziecka cechowała ją szczególna wrażliwość i szczególna ciekawość świata. Z wykształcenia jest pedagogiem . Ukończyła Liceum Pedagogiczne w Brodnicy, a następnie Studium opiekuńczo-wychowawcze w Bydgoszczy. Początkowo pracowała w domu dziecka w Dębowej Łące, a po przeprowadzce do Chojnic początkowo w Szkole Podstawowej nr 2, a następnie aż do emerytury w Szkole Podstawowej nr 7 jako nauczycielka klas I-III. Debiutowała dopiero na emeryturze. Pisze głównie fraszki i wiersze, ale też wykonywane przez dzieci i mło- dzież na różnych przeglądach i konkursach teksty piosenek. W jej wierszach wątki osobiste splatają się z ogólną refleksją o świecie. Ale tak naprawdę Korzeniewska gustuje w eroty- kach, odważnych i soczystych. Pani Bernadeta czerpie inspi- rację do pisania obserwując ludzi i przyrodę. Pisze by za- trzymać ulotne chwile i emocje. Jest członkiem Grupy Poetyc- kiej „Na oścież”. Uwielbia podróżować, poznawać ludzi i nowe miejsca. Jej utwory chętnie publikuje regional- na prasa. W 2007 roku ukazał się pierwszy tomik Bernadety Korzeniewskiej zatytułowany „Kiedy serce syrokomli”. A w roku 2014 kolejne tomiki poetyckie – „Znaleziona w malwach” i „Jak złoty ząb”. Ten pierwszy to poetyckie rozmowy z ojcem, jak przyznaje autorka, bardzo dla niej ważnym czło- wiekiem, drugi – to pełne wdzięku, ironii i satyrycznego spojrzenia na świat fraszki. W najbliższych planach ma kolejny tomik z frasz- kami.

RATUSZ
Spoglądam na ratusz.
to król Chojnic.
Na balkonie pszczoły, sowy…
Oby tam dla miasta
pracowały zawsze
same mądre głowy.

RYNEK
Taki nasz, chojnicki z gracjami.
Piękny!
Zachwyt goszczę na gębie.
Kamienice jak nowe.
Patrz w górę!
Bo w dole kupy gołębie.

PARK WODNY
Jest tam ciasno
w roku szkolnym,
w wakacje i w ferie.
Słuchy chodzą,
Że nocą pływają tam…
Bakterie.

PARK TYSIĄCLECIA
Płuco Chojnic.
Jak Łazienki (W-wa)
Nazwa nie(!) nadęta,
Wszak stoi tam,
między florą,
ławka prezydenta.

W FOSIE
W fosie pieszczą oczy
Stare baszty, Brama Człuchowska
mur z suchą fosą…
Pod murem maca kamienie,
degustując piwo
mieszkaniec – na boso.

CHOJNICE I OKOLICE

W Polsce już mówią o borach,
ludziach, ulicach…
Lecz Chojnice możesz pojąć
tylko w Chojnicach.

KOŚCIÓŁ GIMNAZJALNY
Cacko!
W nim msze, wystawy, podziemia…
Z góry widok boski!
Nawet chętnego grzesznika
wpuści tam
Ksiądz Dawidowski.

URZĄD SKARBOWY
Na Młyńskiej,
byś uczciwie oddał,
o PIT-ach gadu-gadu…
Raz rycerstwo
im przeszkodziło,
dając z armaty czadu.

OBI k/Chojnic
Peryferie Chojnic zdobi – OBI
oglądam, kupuję, kawa…
Dziwi się głowa…
Hej! Czy na dobre do nas wlazła
Unia Europejska
tą drogą od Pawłowa?
– – – – – – X X X – – – – – –

U seniorów
Już sercowa
pojemność usycha,
ale neuron zachcianek
wciąż wzdycha…

Emerytka
Nie ma super oczekiwań,
nie chce wszystkiego mieć,
ale chce, by jej się nigdy
nie przestało chcieć.

Na plaży
Babcia tak wzrokiem,
tak z dala,
łaps młodzieńca
za „rogala”.

Senior gotuje
Tylko tydzień gotował
obiady mój ślubny,
był to szok dietetyczny
dla tuszy mej zgubny.

Dziadek do babci
Widzę ciało XXL i wrzeszczę,
czy ja się obok ze sprzętem
zmieszczę?

Seniorzy
Tamten z laską, ten się trzęsie,
ta już nie jest śliczna,
a ZUS wściekły daje im,
beznadzieję cykliczną!

Emeryt
Razem z babcią mieszka sobie,
dynda dzwonkiem ku ozdobie.
Raz na miesiąc ćwiczy pompki,
coraz dłuższe wiszą bombki.

Seniorka wspomina
Babcia majowo wspomina dziadka:
Podkręcił wąsa… i była wpadka.

Marzenie dziadka
Chciałbym być ciekawskim dronem
i zawisnąć nad blond łonem.

Marzenie pradziadka

Senior ma też marzenie!
Ono spełnić się nie da.
Chce, by do niego przyszła
– napalona torpeda.

Co robi anioł senior nocą
Anioł nocą jest w garażu.
Mrok! Czy pracować wypada?
Wziął śrubokręt i dla ludzi
kolejnego drona składa.
– Komputer, układ scalony,
świat techniki – znać to muszę!
On wypuszcza na tych dronach
– wprost do nieba ludzkie dusze.

PRZY FONTANNIE
Wiosna
Promyk odchuchał pierwiosnki.
Żonkile w słońce się stroją.
Gracje chcą nocą słowika.
W dzień grzeczne w fontannie stoją.
Bociany dostrzegły wodotrysk!
Klekoczą coś o mieście.
Wietrzyk siadł na pań ramionach.
Kwiaty! Znów maj! Bzy nareszcie!

Lato
Upał! Wszyscy rozgrzani!
Na rynku Pan F. mówi: Plaża…
Gracje wzrok na parę młodą.
Prowadzą ją do ołtarza.
Gwar przed północą nad miastem.
Na spektakl patrzą trzy damy.
Bawią się nasi i goście,
urlop w atrakcje ubrany.

Jesień
Ze zmarzniętymi pannami
rozmawiamy w mieście długo.
Stoją bez wartkiej wody
w fontannie jesieni z szarugą.
Ostatnie już ptaki żegnają
w rudych uściskach miasto.
W mgłę Chojnic wtulone Gracje,
ubierzmy w ciepłych słów aż sto.

Zima
Dziś spada znad kwadratu nieba
biały gwieździsty puszek.
Miękko osiadł na dwie Gracje
a trzeciej utkał kożuszek.
W mieście gorączka zakupów.
Oj, ślisko jest tu od rana.
Świerk lśni, wystawy świąteczne,
ulepią Gracje bałwana.
W ostatni dzień – sylwestrowy,
gwarno jest koło fontanny.
Życzmy sobie Do Siego Roku!
Na bal prośmy trzy panny…

Wiersz wiosenny
z odrobiną pogaństwa

Wiosna w powietrzu Panowie
brak ciepłych czapek na głowie
kalesony porzucone w kąt
na widok Pań przebiega prąd
Damy się snują jak łanie
czują przy pępku skurcz ssanie
w parku śpiewają słowiki
Panowie się prężą jak byki
Z radości pękają pąki
trawa na drożdżach wśród łąki
z kwiatami rośnie i rośnie
na pszczółki patrzysz zazdrośnie…
Tę wiosnę aż w płucach czuć
a Słońce się gapi na chuć
pary w parku cicho siądą
a on mnie powiezie hondą…
Bzykanie klekot i toki
głaszczesz rozgrzany blond loki…
nawet podgryzasz ją zębem…
A niech tam! Już zamknę gębę…

Ni z kapusty
Ni z kapusty ani od bociana
ani z rozpusty wylosowany
Niby po przodkach ma całe tasiemki DNA
skłonności ku temu i tamtemu
Kruchość woli i naleciałości
od afrykańskiej pramatki
Nos wtyka na kraj ojczysty
i za świat błyszczących sputników
To miód zbiegów okoliczności
snob wpatrzony w sałatę
Bywa odurzony sztuką
z momentami żarliwych doznań
Czasem pięciogwiazdkowy
a czasem pięć zer
Bez świadków klnie
szewcom podobny
MÓJ CHARAKTER

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.