Co zrobić gdy znajdziesz porzuconego psa

Wiele osób nie wie, co zrobić, kiedy na swej drodze spotkają bezdomnego, błąkającego się psa, psa rannego czy takiego, który ucierpiał w wypadku samochodowym. Jedno jest pewne – nie wolno pozostać obojętnymi i należy reagować.

Na początek, zastanówmy się, co chcielibyśmy, by zrobiono, gdyby pomocy potrzebował nasz ukochany pies czy kot. Według obowiązującego na terenie Polski prawa „osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną, straż miejską lub Policję” (Dz. U. 1997 Nr 111 poz. 724, Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21.08.1997, rozdział II, Art. 9a). Jak informuje Katarzyna Rostalska z Fundacji Viva! dla portalu Lelum.pl, „znalezienie czworonoga należy zgłosić lokalnym, najbliższym fundacjom i stowarzyszeniom pomocy zwierzętom. A jeśli nie będzie w okolicy organizacji pro-zwierzęcych, trzeba zgłosić sprawę do Urzędu Gminy. Do ich obowiązku należy pomoc bezdomnemu zwierzęciu, które przebywa na ich terenie” wyjaśnia Katarzyna Rostalska.W informacji natomiast kierowanej do służb, należy dokładnie przedstawić okoliczności i miejsce znalezienia czworonoga oraz możliwie najbardziej szczegółowo go opisać (w tym znalezione przy nim akcesoria: obrożę itp.), zwracając uwagę na najbardziej charakterystyczne cechy (kondycja, urazy, ubytek sierści, blizny itp.).

Jeśli już znaleźliśmy psa, nadrzędną zasadą jest ostrożność.

Gdy pies, któremu chcemy pomóc, nie wygląda na ciężko rannego i pojawia się w określonych, w miarę bezpiecznych miejscach (np. z dala od ruchu drogowego, przywiązany do drzewa), sytuacja jest optymalna. Mamy wtedy szansę zaznajomić się z nim, wzbudzić jego zaufanie i zwabić / zaprowadzić tam, dokąd zaplanujemy.

Nierzadko, pies wymagający pomocy pojawia się na naszej drodze niespodziewanie. Szanse na to, by od razu skutecznie mu pomóc, mamy tylko wówczas, jeśli uda się nam spowodować, by zechciał za nami pójść. Najprościej można to osiągnąć za pomocą jedzenia – nie każdy ma je zawsze przy sobie, ale jeśli jest taka możliwość, lepiej udać się do najbliższego sklepu niż np. gonić psa, który może się wystraszyć. Dopiero, gdy pies za nami idzie i chętnie bierze pokarm z ręki, można spróbować go dotknąć, a jeśli to zaakceptuje, zapiąć mu smycz. Nasze ruchy powinny być łagodne, głos spokojny. Takiego psa łatwo spłoszyć i zaprzepaścić szansę na ratunek.

Jeśli zdarzenie rozgrywa się na drodze, powinniśmy odpowiednio zabezpieczyć miejsce wypadku, założyć kamizelkę odblaskową, a nawet zatrzymać ruch, by nie doszło do potrącenia osób pomagających. Z tego powodu przydatne jest wezwanie na pomoc Policji lub Straży Miejskiej, choć oczywiście nie zawsze jest na to czas. Nie zawsze łapanie jest najlepszym rozwiązaniem – jeśli pies będzie uciekał po ruchliwej drodze, gdy będziemy go gonić, możemy tylko pogorszyć sytuację. Nawet, jeśli pies nie ucieka, i tak powinniśmy zachować ostrożność, podejść do psa powoli, spokojnie, po łuku by go nie spłoszyć. Można zachęcić go jedzeniem, jednak trzeba pamiętać, że w dużym stresie apetyt często zostaje wyłączony. Jeśli psiak boi się dotyku, nie głaszczmy go, nie pochylajmy się nad nim i nie wyciągajmy rąk, by go pocieszyć.

Sytuacja komplikuje się, gdy pies uległ wypadkowi i wymaga natychmiastowej pomocy lekarskiej, procedury nakazują wówczas wcześniejsze poinformowanie Gminy. Jest to konieczne, by uzyskać bezpłatną pomoc weterynaryjną. Ranne zwierzę może być w szoku, a tym samym zaatakować osobę usiłującą uratować mu życie – lekarze weterynarii często apelują o zabezpieczenie rannego psa do ich przyjazdu, jeśli nie jesteśmy pewni, jak udzielić pierwszej pomocy. Zamiast ryzykować pogłębienie jego urazów, zabezpieczmy miejsce, w którym leży, ustawiając trójkąt ostrzegawczy, powiadommy służby i czekajmy, obserwując bacznie stan psa. Najważniejsze w obu przypadkach jest niedopuszczenie do ucieczki zwierzęcia – jeśli to możliwe, założenie mu smyczy na pewno pomoże. W sytuacji, kiedy musimy przenieść psa, bo np. całkowicie zablokuje ruch, załóżmy rękawiczki lub dotykajmy go przez koc, bluzę. Bardzo delikatnie przesuńmy go na koc, ułóżmy w samochodzie (warto poprosić kogoś o pomoc) i zawieźmy do lekarza weterynarii. Takie działanie jest jednak uzasadnione tylko wtedy, gdy lekarz nie może przybyć na miejsce wypadku.

Jeśli zwierzę, niestety, nie żyje, przyjrzyjcie się, czy mogła to być karmiąca matka, bo wtedy gdzieś w pobliżu są jej młode, które bez niej zginą. Martwe zwierzę na poboczu należy również zgłosić do Gminy, do której należy posprzątanie zwłok.

Co jednak zrobić, jeśli jesteśmy bezpośrednimi świadkami, jak ktoś np. wyrzuca zwierzaka z samochodu lub przywiązuje go do drzewa? Specjaliści radzą, że o ile w żaden sposób nie zagraża to naszemu bezpieczeństwu, powinniśmy udokumentować zajście, np. robiąc zdjęcia lub nagrywając film. Wiele czworonogów zostaje przywiązanych do drzew w lesie i jeśli nikt nie odnajdzie ich na czas, umierają z głodu i odwodnienia. Kiedy znajdziemy porzuconego psa w lesie lub na ulicy, należy zadbać o jego bezpieczeństwo. Jednak nic na siłę: czasami działając w przeświadczeniu, że robimy coś dobrego, możemy tylko bardziej zaszkodzić lub narazić się na atak. „Jeśli da się zwierzę zabezpieczyć, to warto to zrobić, jeśli jednak pies jest agresywny lub ucieka, należy zostawić go w spokoju. W miarę możliwości zapamiętać lub zapisać w telefonie dokładną pozycję zwierzęcia” – przypomina Katarzyna Rostalska z Fundacji Viva!.

Jeśli znaleźliśmy psa i zdecydowaliśmy się go przygarnąć, to nie znaczy, że powinniśmy od razu zabrać go do domu. Czasem porzucony pies okazuje się zaginionym pupilem, na którego czeka i którego szuka kochająca rodzina. I choć to ogromna ulga, gdy odnajduje się opiekun, to i w tej sytuacji nie należy zapominać o bezpieczeństwie. Dobrze umówić się z rzekomym opiekunem psa na spotkanie w publicznym miejscu. Przed oddaniem psa należy zażądać okazania dokumentów potwierdzających prawo do zwierzęcia (np. książeczka zdrowia, rodowód, umowa nabycia). Niestety, zdarzają się przypadki wyłudzania zwierząt (zwłaszcza rasowych) przez pseudohodowców czy ludzi szkolących psy do nielegalnych walk, a ostrożności nigdy za wiele. Przedstawicielka Fundacji Viva! podkreśla także, że przyjęcie psa pod swój dach to nie decyzja, którą należy podejmować pod wpływem impulsu. Nawet, jeśli finalnie porzucony pies znajdzie się w naszym domu, nie zwalnia nas to z obowiązku zgłoszenia sprawy do Urzędu Gminy z adnotacją, że czworonóg zamieszkał z nami.

Jeśli nie chcemy psa zatrzymać, ale nadal chcemy pomóc porzuconemu psu, to prócz poinformowania pobliskiego schroniska, lokalnych fundacji, Policji, Straży Miejskiej bądź Gminnej, musimy udać się do weterynarza (jeśli pies nie stwarza zagrożenia). Weterynarz sprawdzi stan zdrowia psiaka i czy został zaczopowany. Jeśli uda się odczytać numer czipa, wówczas powinniśmy skontaktować się z właścicielem psiaka. Jeśli czipa nie ma, oto co możemy zrobić:

  • zamieścić ogłoszenia w mediach społecznościowych z możliwie najbardziej szczegółowym opisem psiaka oraz jego zdjęciem. Na Facebooku istnieje wiele grup, których członkowie zajmują się wymianą informacji o odnalezionych lub zaginionych czworonogach (u nas to m.in. Schronisko dla zwierząt „Przytulisko”, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Człuchowie, Spotted: Chojnice, profile lecznic weterynaryjnych itp.)
  • warto również rozwiesić w okolicy papierowe ogłoszenie ze zdjęciem. Powodem może być fakt, że nie każdy używa Facebooka oraz to, że często mylimy bezdomne psy z zagubionymi. Im bardziej nagłośnimy sprawę, tym większe prawdopodobieństwo, że dotrzemy do zmartwionego właściciela, który poszukuje swojego psiaka
  • warto takie ogłoszenie zawieźć także do gabinetów weterynaryjnych w okolicy. Jeśli psiak jest rasowy lub w typie rasy, dobrze skontaktować się z organizacjami zajmującymi się adopcjami tych zwierząt (np. Adopcje Malamutów, Fundacja Amstaff Azyl). Z nimi łatwiej będzie znaleźć tymczasowych lub nowych opiekunów czworonoga
  • pamiętajmy o usunięciu wszystkich ogłoszeń, kiedy już odnajdzie się opiekun lub pies/kot znajdą nowy dom
  • jeśli ogłoszenia o zaginionym psiaku nie przyniosły rezultatu i nie udało się zidentyfikować opiekuna, należy zwierzęciu zapewnić bezpieczne miejsce tymczasowego pobytu. Każda gmina, na której obszarze znaleziono zwierzę, ma obowiązek się nim zająć (gmina ma podpisaną umowę ze schroniskiem lub przechowalnią zwierząt). W miastach porzuconym psem musi się zająć Straż Miejska, Policja lub właściwy organ Urzędu Miasta (Wydział Ochrony Środowiska), w mniejszych miejscowościach Straż Gminna, Urząd Gminy lub Policja. Zgodnie z ustawą w każdym mieście/gminie przyjmuje się co roku uchwałą Program Opieki Nad Bezdomnymi Zwierzętami. Warto się z nim zapoznać, ponieważ zawiera umowy miasta/gminy ze schroniskiem, osobami, które wyłapują bezdomne zwierzęta oraz lecznicami, które udzielają pomocy zwierzętom po wypadkach itd.

Co jeszcze możemy zrobić, by pomóc, niekoniecznie będąc świadkiem porzucania psa?

1. warto zaopatrzyć samochód w podstawowy sprzęt „pierwszej potrzeby”: długa smycz, sznurek, koc, małe opakowanie karmy (np. saszetka), miska i butelka wody, bandaż. Przydatne jest też złożone pudełko kartonowe do transportu niewielkich psów, kotów czy innych zwierząt

2. nie zaszkodzi nauczyć się zakładać prowizoryczny kaganiec z bandaża, sznurka, paska. Kaganiec taki można zastosować jednak tylko wtedy, gdy pies może swobodnie oddychać przez nos i nie jest zbyt agresywny

3. edukujmy i zwracajmy uwagę na to, by sąsiedzi, rodzina i znajomi opiekunowie psów koniecznie je oznakowali. Adresówka, podpisana obroża czy breloczek z numerem telefonu umożliwiają szybkie powiadomienie opiekuna

4. pamiętajmy o ważnych numery, które nam przyjdą z pomocą, m.in..:

  • 986 – Straż Miejska/Straż Gminna (bezpłatny całodobowy numer interwencyjny)
  • 997 – Policja
  • 52 397 31 02 / 500 085 222 – Schronisko dla Zwierząt „Przytulisko” w Chojnicach
  • 600 202 531 – Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Oddział Człuchów

Dobrze jest pamiętać, by w sytuacji znalezienia bezdomnego lub rannego psa, zachować się tak, jakbyśmy sami chcieli, by zachowano się wobec naszych zaginionych milusińskich. Pomagając bezdomnemu czy rannemu psu, wypełniamy obowiązek, do którego obliguje nas Ustawa o Ochronie Zwierząt cytowana powyżej. Jeśli więc znajdziemy takiego psa, to możemy, a nawet powinniśmy mu pomóc!

Bibliografia: www.lelum.pl, www.psy.pl, www.toz.pl , www.johndog.pl

Anna Żmich
www.dobrytrop.pl

przez chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.