Czy mamy prezydenta?

Gdy Andrzej Duda zostawał nim po raz pierwszy, nazwał siebie człowiekiem niezłomnym. Pierwsza kadencja pokazała, że było to bardzo odległe od rzeczywistości marzenie, niestety.
Stanie na straży konstytucji też mu nie wyszło. Za to rozliczy go na pewno historia. Gorzej, że młodemu pokoleniu pokazał brak szacunku dla najważniejszego dokumentu prawnego.

W trakcie ostatniej kampanii uruchomił demony nietolerancji. Faktem jest, że drzemią one wśród przedstawicieli każdego narodu. Mamy przykłady z historii, które pokazują do czego mogą doprowadzić… Kiedy są piętnowane i tępione, wszyscy obywatele mogą czuć się bezpiecznie. Niestety, dzisiaj w Polsce wielu rodaków odczuwa strach na ulicach czy w portalach społecznościowych. Gdzie te czasy, gdy uchodziliśmy za przykład tolerancyjnego państwa dla wielu innych krajów…
„Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej” – czytamy w artykule 126 Konstytucji RP. Reprezentuje nas na zewnątrz. Myślałem, że pięć lat bywania na różnych forach międzynarodowych, dało Dudzie elementarne wyczucie sytuacyjne. Tymczasem dwóch rosyjskich komików wkręciło go podając się za sekretarza generalnego ONZ. Odpowiednie służby nie powinny do tej rozmowy dopuścić. Można to trochę usprawiedliwić, bo udało im się zrobić to samo z prezydentem Francji. Gorsze jest co innego, na co niewiele osób zwróciło uwagę – treść rozmowy. Naprawdę nie trzeba być międzynarodowym lwem salonowym, aby skapnąć się po kilku zdaniach, że po drugiej stronie słuchawki jest inny rozmówca. Ta ignorancja powinna przerażać nas wszystkich!

W pierwszej kadencji prezydenckiej można było dostrzec wielokrotne lekceważenie Andrzeja Dudy przez Prezesa. Zdarzało się to także innym politykom jego obozu. Jednak nawet Panią Prezydentową zbulwersowało besztanie jej męża przez klakiera Kaczyńskiego zwanego „Jojo”. Joachim Brudziński zadzwonił z pretensjami i krzyczał na prezydenta. Przerwała to Pierwsza Dama. W trakcie kampanii prezydenckiej, w obecności kamer pouczał milczącego Dudę dyrektor „Radia Maryja”. W serialu kabaretowym „Ucho prezesa” mieliśmy postać prezydenta Adriana, który przed drzwiami Prezesa oczekiwał bezskutecznie na audiencję. Ignorowali go tamże prawie wszyscy. Rodzi się pytanie czy mamy dzisiaj Prezydenta czy Adriana? Andrzej Duda ma wybór…

Koronawirus w Chojnicach.
Do niedawna omijał nasze miasto, poza incydentalnymi przypadkami. Teraz puka już ostrzej do naszych drzwi. Na początku obostrzenia były bardziej dotkliwe, ale lepiej przestrzegane. Brak wroga w najbliższym otoczeniu uśpił naszą czujność i maseczki zjechały w dół. Także sezon wakacyjny sprzyjał rozluźnieniu i od razu statystyki zakażeń Sars-CoV-2 powędrowały w Polsce ostro w górę. Pierwszego września dzieci i młodzież wracają do szkół. Stawia to największe wyzwanie przede wszystkim przed dyrektorami szkół. Wprowadzenie w życie w stu procentach procedur zgodnych z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego/Ministra Edukacji Narodowej/Ministra Zdrowia to karkołomne zadanie. Zresztą nie dają one pełnej gwarancji, a jedynie zmniejszają ryzyko zakażeń koronawirusem. Dzieci świetnie przenoszą to paskudztwo, ale rzadziej chorują. Mogą sprawić niechciane „prezenty” dorosłym ze swego domowego i szkolnego otoczenia. Trzeba być w gotowości do przejścia na 10-14 dni w tryb nauczania hybrydowego lub zdalnego. Na pewno w niektórych szkołach w naszym regionie to nastąpi. Będzie to trudne doświadczenie, ale damy radę. Bo jak nie my, to kto?
Kultura chojnickich kierowców.

Zdecydowanie się poprawia wobec pieszych. Obserwuję to w obu rolach. Stawanie przed pasami dla pieszych, nawet przy jednym oczekującym, jest coraz powszechniejsze. Trzeba to zauważyć. Gorzej jest w stosunku do innych kierowców. Powiększa się ilość osób, które nazywam trąbitami. Chodzi o osobników, którzy nadużywają sygnału dźwiękowego. Żyjemy w czasach, gdzie większość się spieszy. Spora rzesza niecierpliwych jest za kółkiem. Czasem mam wrażenie, że waląc w klakson odbijają sobie domowe/zawodowe stresy. Nie mogą się doczekać na parkingach czy drogach dojazdowych. „Miszczami kierownicy” są wjeżdżający na skrzyżowanie, bo zapaliło im się zielone światło i trąbiący zawzięcie na tych kierowców, którzy nie zdążyli jeszcze go opuścić. Drodzy trąbici – przypomnijcie sobie kodeks drogowy! Poza tym miejmy dla siebie więcej szacunku i wyrozumiałości.

Leszek Redzimski

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.