Goci, porosty i rezerwat w Odrach

Wiecie, co to krążniczka brunatnoczarna, liszajec zaniedbany albo dzbanusznik gładki? Ja do 17 września nie miałam zielonego pojęcia. Ale teraz wertuję wydaną przez Lokalną Grupę Rybacką Morenka książkę profesorów Tadeusza Grabarczyka (archeologa) i Ludwika Lipnickiego (lichenologa, czyli speca od porostów) i jestem ciut mądrzejsza…

Bo krążniczka, liszajec i dzbanusznik to rodzaje porostów właśnie, odkrytych i zinwentaryzowanych w Kręgach Kamiennych w Odrach (gmina Czersk). Te organizmy są unikatowe, bo przetrwały miliony lat, często w ekstremalnych warunkach, a teraz zaszkodzić może im jedynie niejaki Kowalski, który zechce zdobyć szczyt kamienia w kręgu i zetrzeć podeszwą to, co znajduje się na jego powierzchni… Na dodatek porosty w Odrach są wielką rzadkością, bo trudno spotkać je gdzie indziej, więc warto i trzeba je chronić jak skarb.

Punkt dla pań

A o skarbach mówił w czytelni Miejskiej Biblioteki Publicznej drugi z gości – prof. Tadeusz Grabarczyk, który od lat 60. ubiegłego wieku prowadził badania archeologiczne w Odrach i o kamiennych kręgach wie wszystko. Przypomniał, że Goci chowali tu swoich zmarłych i że te pochówki były różne ze względu na płeć. I tu uwaga, zaskoczenie! Mężczyzn grzebano siermiężnie, ich groby były ubogo wyposażone, za to kobiece – błyszczały! Ileż tam było naszyjników, bransolet, zapinek, pierścionków, dla archeologa po prostu raj! Hipoteza, że Gotki chciały zakryć biżuterią defekty swojej urody, to jednak pewnie tylko złośliwość zazdrośników rodzaju męskiego…

Strażniczka Kręgów

A Kręgi w Odrach przetrwały tylko dlatego, że były owiane złą sławą, krążyły legendy o zapadniętym w pobliżu kościele, pojawiającej się tutaj białej damie, zdarzających się zasłabnięciach… Bo np. w takim Złym Mięsie (też gmina Czersk) po kręgach nie został ani jeden kamień. – Przydawały się na fundamenty domów – kwituje prof. Grabarczyk.

Cmentarzysko gockie jest unikatem w Polsce, największym z odkrytych. Na jego straży stoi pani Zofia Breske. Teraz ma do pomocy specjalnie wydaną broszurę, którą promowała także w bibliotece, podkreślając, że zainspirowali ją wnukowie – Julek najpierw o kręgach napisał wypracowanie, a Kubuś narysował komiks. – No i zrobiła się z tego książeczka – opowiadała z błyskiem w oku pani Zofia. – Są tu legendy i opowiastki, jest trochę magii, bo w lesie magii nie brak… Zachęcam do odwiedzin, można tu znaleźć ciszę, spokój i zadumę…

Grażyna Wera-Malatyńska, szefowa LGR Morenka dziękowała autorom, ale i jej dziękowano za patronat nad promocją Odrów i życzliwość wobec wydawniczych projektów. Bogumiła Ropińska, wiceburmistrz Czerska także z naręczem kwiatów obdarowała nimi wszystkich animatorów przedsięwzięcia.

Tekst i fot. Maria Eichler

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.