Jagoda Jadwiga Skwierawska

Jagoda Skwierawska
Urodziła się 27.06.1950 r. w Złotowie. Ukończyła Szkołę Me- dyczną, jako dyplomowana pielęgniarka. W Chojnicach mieszka od 1971 r. Od najmłodszych lat śpiewała, tańczyła, recyto- wała i osiągała sukcesy sportowe . Nauki pobierała w Szkole Podstawowej Ćwiczeń i w Domu Kultury w Złotowie. Uczyła się tańca baletowego, śpiewała na wszystkich uroczystościach Straży Pożarnej. W Chojnicach była solistką w zespole „Choj- ny”, działającym przy Klubie „Medyk”, propagując kulturę kaszubską. Choroba spowodowała, że musiała przerwać pracę zawodową. Znalazła przystań w klubie Seniora w Spółdzielni Mieszkaniowej w Chojnicach. Dzięki wsparciu członków klubu na każde spotkanie stara się napisać wiersz i go odczytać. Wielokrotnie reprezentowała Klub na różnych imprezach. W swoich wierszach pisze na każdy temat, który podpowiada jej serce. Na potrzeby ukochanych wnuczek zmierzyła się z pisa- niem rymowanych bajek dla dzieci. Pani Jagoda jest osobą bardzo pogodną i deklaruje, że póki zdrowie będzie dopisywać , to będzie nadal dzielić się swoją twórczością.

Kasztany

Listopad daje się we znaki, powiędły kwiaty,
zielone krzaki, widok się staje byle jaki.
Chociaż ta pora jest zawsze ta sama,
czekam na opad, każdego kasztana.
Dzieci chcą szukać kasztanów wszędzie,
by zrobić ludzika, czy łabędzie.
Tak też kasztany zapamiętałam,
bo zawsze sama je zbierałam.
To była frajda zrobić ludzika
i się pochwalić, zapałki powtykać.
Dziś dzieci siedzą przy komputerze,
nie znają ludzików, w których ja wierzę.
To co cieszyło każde dziecię,
już zapomniane w tym nowym świecie.
Każdy dziś tęskni za komputerem – pomyśl –
czy dziecko nauczy się wiele?

Pielęgnuj wspomnienia

Pytasz się siebie, co dzień przyniesie,
chodzisz i szukasz jak grzyby w lesie.
Dzień taki spokojny i pogodny,
ty nadal szukasz w nim swoich wspomnień.
Wspomnienia twoje, są zawsze z tobą,
chcesz się podzielić z inną osobą.
Odrzucasz te przykre, co cię bolały,
wracasz do wspomnień, co w sercu zostały.
Wypełniasz nimi, każdy swój dzień,
lżej jest na duszy, każdy to wie.
Patrzysz przed siebie, jak wszystko się zmienia,
jak lata lecą, a z nimi wspomnienia.
Każde wspomnienie, co w tobie tkwi,
pielęgnuj zawsze i o nim śnij.

Tygrysek

Dziś Tygrysek tak zaspany, robił sobie nowe plany.
Chce od rana pójść do lasu, spotkać Liska i przyjaciół
Już pakuje swój plecaczek a w nim rzeczy i jedzenie,
Bo nie wróci na obiadek będzie bawił się z Jeleniem.
Słońce Świeci dziś od rana, na polanie tam za domem,
Będą bawić się zwierzątka, to ich będzie dziś przedszkole.
Jeleń czeka na Tygrysia, Zając chowa się za domem,
Sowa puka do Wiewiórki, ze swojej komórki.
Wilk też mały przyszedł sobie, by pobawić się z innymi.
Lecz zwierzątka się schowały, bo się Wilczka troszkę bały.
Ptaszki też tu przyleciały i na drzewach posiadały.
Już zaczęły pięknie śpiewać i obrywać listki z drzewa.
Oj to była znów zabawa, każdy łapał listek mały,
co na głowę im zleciały.
Teraz w kółko się bawiły i robiły śmieszne miny.
Tak skakały, się huśtały, aż ich nóżki już bolały,
Pora kończyć te zabawy, bo już trzeba iść do domu.
Jutro znowu się spotkamy, po polanie pobiegamy.
Fajnie mieć przyjaciół wiele i polanę tą zieloną,
Można bawić się codzienne, ze wszystkimi jest wesoło.
Polowanie na Zajączka
W ciemnym lesie, coś huczało, potem szybko uciekało.
Słychać było tylko strzały, więc dlatego uciekały.
Tylko Zając sobie siedział, obserwował tego zwierza,
Jak ucieka przed strzałami, jak się chowa za drzewami
Zając nadaI się nie ruszył, było widać długie uszy.
Już nie było widać Dzika, od tych strzałów dalej zmykał.
Zając dalej siedzi w krzakach i ze strachu je „tik- tak”.
Polowanie nadal trwa, (Dzik umyka gdzie się da.
Zając teraz plan swój ma, zmylę tego Leśniczego,
by nie strzelał już do niego.
Niech Leśniczy się wyniesie, bo za długo jest w tym lesie.
Zając myśli, nasłuchuje i łapkami postukuje.
Trzęsie się, Kuli się lecz „tik-taka” dalej je.
To z tych nerwów, tak go wzięło, że mu w gardle już
zatchnęło.
Trzęsie się na całym ciele, a Leśniczy jest tuż, tuż.
Teraz chce pogadać Zając, o połowach w lesie tym,
niech Leśniczy, już wychodzi, bo tu zwierząt nie ma w nim.
Polowanie się skończyło, Zając kulał się, tak to teraz
Go śmieszyło, ze „tik-taka” tylko chce.
One go uratowały przed Leśniczym tym,
może też by pohandlował tym „tik,- takiem” swym.
Jeśli idziesz więc do lasu, to rozejrzyj się,
Czy nie widać Leśniczego, gdyż postrzelić może cię.

Figle Małpek

W wielkim lesie Małpki były i wesoło się bawiły.
Mamy ich patrzyły na nie, czy się bawią małe dranie.
Tak goniły się po drzewach, że gałęzie połamały,
potem głośno też krzyczały.
Nie słuchały swoich Mam i skakały tu i tam.
Mama woła zejdźcie z drzewa, zaraz obiad podam Wam,
Lecz te Małpki już nie chciały, bo banany pozjadały.
Ręce miały brudne teraz, więc wytarły je na drzewach.
Listki z drzewa pospadały, gdyż te Małpki wciąż skakały.
Swe ogonki podwinęły, rączki długie wyciągnęły,
pohuśtały się na drzewach, już zabawę skończyć trzeba.
Całe mokre Małpki małe, Mama przytuliła i ręcznikiem je
okryła.
Deszczyk padał sobie dalej, lecz Małpeczki się już grzały.
Tak im ciepło się zrobiło, że zasnęły koło Mamy.
Gdy się potem obudziły, chciały broić przez dzień cały.
Dalej cicho wciąż siedziały i za rączki się trzymały.
Dziś już wiedzą Małpki te, trzeba słuchać Mamy swej.
Schodzić z drzewa jak deszcz pada. Bo to nie jest już
zabawa.

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.