Joachim Dąbrowski – rysownik, malarz, fotograf, grafik

Proszę powiedzieć kilka słów o sobie. Kiedy zaczęła się Pana pasja?

Sztuka szeroko pojęta była we mnie i otaczała mnie od najmłodszych lat. Jako kilkulatek podpatrywałem jak rysuje mój przyjaciel i to właściwie od niego zaczęła się moja pasja związana z rysunkiem i malarstwem. Przechodziłem przez różne formy, kształty, kreski. Czasami łagodne roztarte palcem na papierze, innym razem wyraźne, ostro zarysowane. Od dawna przenosiłem na papier swoje myśli, odczucia. Obrazy były tym co we mnie jest, co mnie smuci i co daje przyjemność. Wszystko zależało od dnia. Wiele z moich pierwszych rysunków było trudne do zrozumienia. Mroczne, smutne…taki okres młodzieńczego buntu wylany w formę obrazu. Dzisiaj po wielu latach szukania stylu wypracowałem swoją charakterystyczną kreskę. Obrazy coraz częściej łączy ten sam element jakim jest geometryczny kształt. Formy wyraźnie zarysowane przechodzą z jednej w drugą układając się w obraz, który jest moją myślą, radością, smutkiem. Jest rozmową z drugim człowiekiem, jest miejscem, które widzę lub tym jakie w mojej pamięci zostało na zawsze.

Skończył Pan uczelnię artystyczną?

Nie ukończyłem szkoły plastycznej, nie poszedłem na ASP. Jak już wcześniej wspomniałem pierwszym nauczycielem był przyjaciel a później śmiało mogę powiedzieć Pani Danuta W., która nauczyła mnie podstaw rysunku na kółku plastycznym w ChDK. Pamiętam zadania jakie przede mną stawiała, niektóre były naprawdę trudne. Do dzisiaj mam w głowie to, jak musiałem namalować obraz, martwą naturę, mając do dyspozycji tylko ale to tylko i wyłącznie arkusz papieru, tubkę niebieskiej farby i szpachlę.

Proszę powiedzieć gdzie Pan szuka inspiracji?

Skończyłem swoją przygodę z kółkiem plastycznym po liceum. Wtedy zacząłem samemu szukać inspiracji i drogi w świat sztuki. Dostęp do internetu był coraz lepszy więc tym samym dostęp do grafik, rysunków, obrazów w sieci stawała się nieograniczona.

Ma Pan swoich idoli w sztuce? Malarzy, którzy są dla Pana jakimś wzorem?

Jednym z pierwszych wielkich polskich artystów, którego styl i sposób przedstawiania treści był najbliższy mojemu sercu był Zdzisław Beksiński. Kontemplowałem jego obrazy godzinami i tak jest do dzisiaj. Kolejnym artystą, który różni się stylem od poprzedniego jest Janusz Akermann. Wybitny malarz, grafik, tworzy jak dla mnie najlepsze linoryty. Miałem wielkie szczęście poznać Pana Janusza osobiście i wiele razy z Nim rozmawiać. Jego obrazy zaskakują i fascynują. Sam proces ich tworzenia jest godny podziwu. Zachęcam do oglądania tych niezwykle pięknych i złożonych prac. Kolejnym, o którym chciałbym wspomnieć jest Kazimierz Kalkowski. To inny świat, mówią, że jeszcze bardziej mroczny i smutny niż u Beksińskiego ale czy tak jest? Wszystko zależy od interpretacji i każdy sam musi to stwierdzić. Rozmawiałem z Panem Kalkowskim i pamiętam jego odpowiedź. Zapytałem wtedy, dlaczego Pana obrazy są takie straszne i smutne, czy ludzie czują lęk patrząc na nie? Odpowiedział „to nie obrazy są straszne, to myśli ludzi i ich sposób interpretacji jest straszny” w tej prostej odpowiedzi zawarł wszystko. Od tamtej chwili inaczej patrzę na dzieła, które na pierwszy rzut oka wydają się mroczne i przygnębiające.

Co jest głównym obszarem pańskich zainteresowań w sztuce?

Głównym obszarem moich zainteresowań została abstrakcja. Ta dziedzina daje wspaniałą myślową przestrzeń. Kiedy oglądam obrazy abstrakcyjne mogę podróżować po myślach i szukać odpowiedzi na pytania jakie przychodzą. Nie ma ograniczeń w interpretowaniu, mogę patrzeć na obraz z różnych stron, odnajdywać co rusz nowe informacje w nim zawarte. To jak podróż w głąb myśli, w której przewodnikiem jest artysta.
Do obszaru moich zainteresowań chcę też włączyć fotografię, którą uprawiam, odkrywam, uczę się. Z fotografią jest nieco inaczej niż z rysunkiem czy malarstwem. Tutaj wiele form moją uwagę przyciąga. Uwielbiam fotoreportaż, fotografię koncertową, koncepcyjną i oczywiście abstrakcyjną. W tej dziedzinie sztuki dopiero zaczynam swoją działalność ale idzie mi coraz lepiej. Chcę aby moje fotografie wyróżniały się tak samo jak obrazy geometrią. Oczywiście w reportażu czy koncertowej fotografii odchodzę od szukania linii tworzących obraz. Tutaj chcę pokazywać emocje i klimat danego wydarzenia.

Artyści mówią, że sztuka i muzyka chodzą w parze. Jaki jest Pana świat muzyki?

Muzyka odgrywa w moim życiu bardzo ważną rolę i towarzyszy mi od najmłodszych lat. Przez chwilę grałem na pianinie co porzuciłem chcąc nauczyć się gry na gitarze. Musnąłem tego trochę ale niestety to również minęło. Teraz szczerze żałuję, że po prostu przez własne lenistwo przestałem grać. Stwierdzili u mnie słuch doskonały i teraz mogłem być muzykiem ale…w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko jest po coś. Kupiłem pianino! Elektroniczne co prawda ale o pełnowymiarowej klawiaturze i coraz częściej do niego siadam starając się rozruszać palce. Gram ze słuchu, wymyślam różne melodie, których nie potrafię powtórzyć bo są one chwilą. Tak samo jak obrazy, które tworzę, pokazują moje emocje na tu i teraz z tą przewagą obrazów, że one zostają na zawsze a melodia zanika.
Kocham Jazz i Abmient i te dwa gatunki zarówno w moim domu jak i pracy obecnie są cały czas. Dlaczego? Ta muzyka jest jak abstrakcja. Pozwala na podróż w świat myśli i fantazji. Mogę interpretować, odnosić do miejsc do sytuacji. Żaden inny rodzaj muzyki nie daje takiej wolności!

Wystawiał Pan gdzieś swoje prace? Pańskie prace są tylko u Pana, czy też „gdzieś u ludzi”?

Moje prace wystawiam na co dzień w Klinice w Krojantach. Tam pracuje i dzielę się przy okazji moją twórczością. Przy okazji chciałbym podziękować Państwu Winieckim za możliwość stałego wystawiania prac w Klinice!
Wszystkie obrazy umieszczam na swoim instagramie (joachimdabrowski). Zapraszam do oglądania! Wszystko co tworzę można nabyć ale o tym porozmawiamy prywatnie. Nie lubię mówić o cenach, po prostu krępuje mnie to. Zawsze bardzo się cieszę, kiedy ktoś chce zabrać moją twórczość do swojego domu. To największe wyróżnienie dla artysty i to o wiele ważniejsze od pieniędzy.

Jak Pan wypoczywa? Jak ładuje akumulatory?

Odpoczywam tworząc a tworzę w różnych miejscach. Coraz częściej narzędziem do relaksu jest aparat fotograficzny, nieodłączny element moich wyjść na spacer z żoną czy wyjazdu na wczasy. Do niedawna odpoczywaliśmy w górach. Piszę w liczbie mnogiej gdyż na wszystkie urlopy małe i duże jadę z moją wspaniałą żoną Małgosią. Nie wyobrażam sobie spędzania czasu bez Niej. Moja żona również w mojej twórczości odgrywa ważną rolę. Jest pierwszym, najważniejszym krytykiem mojej sztuki jest też nie raz inspiracją i muzą! Jeśli mogę to chciałbym w tym miejscu podziękować Małgosi za jej cierpliwość bo nie raz nasz wspólny czas jest kradziony przez aparat fotograficzny. Tak więc dziękuję Ci bardzo Kochana! za to, że jesteś i wspierasz mnie.

Proszę zdradzić czy ma Pan jakieś plany artystyczne?

Plany…ciężko o nich pisać. Są wielkie ale nie chciałbym zapeszać. Na tą chwilę powiem, powolutku aż do skutku. Mam pracę, która zajmuje znaczną część mojego życia i czas na twórczość jest na tą chwilę ograniczony ale na wszystko przyjdzie czas. Jestem zmotywowany do działania!

Dziękuję za rozmowę.

przez chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.