Kosznajderia także poetycka

Lokalna Grupa Działania Sandry Brdy wydała kolejną pozycję, która przybliża kulturę dawnych mieszkańców Kosznajderii. Tomik wierszy ks. Jana Behrendta rodem z Ogorzelin świadczy o tym, że i w literaturze Kosznajdrzy celowali wysoko.

Zbiór pt. „Marzenia dzieciństwa” został wydany w wersji dwujęzycznej – w oryginalnej po niemiecku i w tłumaczeniu na polski Wiesława Trzeciakowskiego. Nakład jest bibliofilski, więc warto się pospieszyć z nabywaniem tego czytelniczego rarytasu. – To było dla nas odkrycie, że Kosznajderia potrafiła wytworzyć także własną literaturę – mówiła 9 lipca w bibliotece podczas promocji prezeska LGD „Sandry Brdy” Grażyna Wera Malatyńska. – A wydobył te wiersze dr Jerzy Szwankowski.

O komarze też

On też napisał przedmowę do zbiorku, a w czasie spotkania w bibliotece przedstawił sylwetkę autora. Jan Behrendt pochodził ze starej kosznajderskiej rodziny z Ogorzelin, był uczniem Królewskiego Gimnazjum w Chojnicach, studiował w Pelplinie, potem w Rzymie, tam też otrzymał święcenia kapłańskie. Był wikariuszem w Szwajcarii, później profesorem teologii moralnej w Pelplinie. Jakiś czas pracował na probostwie w Gdańsku, a potem w Pelplinie wykładał teologię i apologetykę. Miał polskie obywatelstwo, ale po 1920 r. wykładał po łacinie, bo polskiego nie znał jednak tak dobrze. Wiersze publikował rzadko, stąd kłopot z ich odszukaniem. Te, które udało się odnaleźć, na ogół mają charakter religijny i patriotyczny (ale raczej traktują o małej ojczyźnie niż o tej wielkiej). Z rzadka bywają takie jak ten o komarze, który zaczął bawić się w filozofa i przez to poniósł śmierć męczeńską. Widać tu, że nieobce było autorowi poczucie humoru…

Śpiewanie i czytanie

Ci, którzy przyszli do biblioteki, tym razem dostali zadanie bojowe, by zaśpiewać hymn Kosznajderii. Na szczęście z Haliną Majer i Teresą Śledź poszło nawet gładko, bo panie z domu kultury w Rytlu ze śpiewaniem są za pan brat. Drugim zadaniem było czytanie wierszy ks. Behrendta. Krzysztof Dziekan przy tej okazji zwrócił uwagę, jak ważna jest melodia wiersza, o czym swego czasu na wykładach z Gdańska przekonywał go Zbigniew Herbert, czytając omawiane przez siebie wiersze w języku oryginału. Więc i on pokusił się o przeczytanie obydwu wersji. Nie zabrakło pytań, m.in. o to, czy powstanie muzeum Kosznajderii (podobno rozmowy trwają) i czy dzieci w szkole mają zajęcia o historii swojej małej ojczyzny, a więc i o kosznajderskim wątku (w programie ich nie ma, ale jest sporo działań stowarzyszeń przybliżających temat).

Tekst i fot. Maria Eichler

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.