Królik po berlińsku, czyli po co nam Unia

Nie mogło być lepszego pomysłu na promocję europejskiej wspólnoty, jak pokazanie 17 maja w Centrum Edukacyjno- Wdrożeniowym filmu Bartosza Konopki pt. „Królik po berlińsku”. Na deser był też europoseł Janusz Lewandowski i wianuszek samorządowców.

Spotkanie w CEW zorganizowało Stowarzyszenie „Pomorskie w Unii Europejskiej”, a samo miejsce reklamował starosta Marek Szczepański jako widomy przykład, że Unia nie jest żadną wyimaginowaną wspólnotą, ale federacją, która pozwala wchodzącym w jej skład państwom lepiej się rozwijać. Bo przecież dawne młyny byłyby nadal w ruinie, gdyby nie rewitalizacja za unijną kasę…

Wspólna pamięć i dusza

A Janusz Lewandowski przypominał, że kontynent europejski ma wspólną pamięć i tę samą duszę. Nasze dziedzictwo to m.in. kultura antyczna, chrześcijaństwo, oświeceniowy racjonalizm, ale też dwie wojny światowe. – Unia to nie jest jakieś superpaństwo – mówił europoseł. – Narodu europejskiego nigdy nie będzie, możliwa jest tylko federacja wolnych państw. Tak naprawdę Unia jest zmaterializowaną utopią. Kto z nas myślał kiedyś, że nie będzie granicy między Polską a Niemcami? Że będziemy mogli swobodnie poruszać się po całej Europie?

Rafał Dymek z Fundacji im. Roberta Schumana w przystępny sposób pokazał, jak bardzo krytycznie trzeba podchodzić do informacji, którymi jesteśmy zalewani, bo część z nich to klasyczne fake newsy. Te dotyczące UE mają ją ośmieszyć albo obrzydzić, a autorzy tych pseudoinformacji wykorzystają wszystko do ich produkcji, nawet ślimaka (który rzekomo jest rybą) czy marchewki (ma być owocem).

A mury runą, runą, runą…

Bardzo ciekawie zabrzmiały relacje Michała Karpiaka o działalności Fundacji Rozwoju Ziemi Chojnickiej i Człuchowskiej i prowadzonego przez nią Samorządnego Centrum Młodzieżowego oraz Sebastiana Matthesa ze starostwa, który przedstawił statystykę konsumowania przez powiat unijnych funduszy związanych z oświatą i kształceniem młodych.

W krótkiej debacie pomiędzy zaproszonymi gośćmi i starostą Szczepańskim oraz burmistrzem Arseniuszem Finsterem wyszło na to, że bilans naszego członkostwa w UE jest dodatni, a obawy eurosceptyków – przesadzone. – Ale nie sprowadzajmy wszystkiego do pieniędzy – apelował Lewandowski. – Liczą się wolność i swoboda. I to, że tylko razem możemy decydować o losie planety.

Po dyskusji można było obejrzeć niezwykły film Bartosza Konopki, który z perspektywy króliczej populacji pokazał podzielony Berlin, Niemcy i Europę. Dla młodych ludzi wiele z kadrów i komentarzy mogło być absurdalnych, ale to tylko kolejny dowód na to, że kosmos dzieli nas od Europy sprzed zburzenia muru berlińskiego.

Tekst i fot. Maria Eichler

przez chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.