Mistrzostwo Prezesa.

leszek

Mistrzostwo Prezesa.

Nie ma lepszego w Polsce od Jarosława Kaczyńskiego. Mistrz nad mistrze. Nikt tak skutecznie od wielu lat nie kopie rowów między Polakami. Kliny nienawiści i pogardy dla inaczej myślących co rusz wbija w przestrzeń publiczną. Inni, za takie słowa już dawno odpowiadaliby przed sądem, ale nie Prezes. Jemu wolno wszystko i nie obowiązują go żadne obostrzenia sanitarne – nawet na zaprzysiężeniu nowego rządu miał to w „głębokim poważaniu”. Ze względu na ostentacyjne lekceważenie rygorów pandemicznych jest ostatnią osobą, która ma prawo straszyć uczestników protestów koronawirusem. Jedno jest pewne – historia go rozliczy, ale nas już zapewne wtedy nie będzie…

W imię swoich wewnętrznych walk o rząd dusz ze Zbigniewem Ziobro, wykonał dwa ruchy. Powierzył polską oświatę i naukę „podzielnikowi narodu” Czarnkowi. Efekty przyjdą wkrótce, bo zapowiedzi działań tego ministra budzą sporo wątpliwości. Poczekajmy na skutki jego działań. Na pewno doczeka się recenzji na tych łamach.

Drugi ruch jest bardziej bulwersujący. Najważniejszy członek Rady Ministrów uruchomił swoje „odkrycie towarzyskie” – prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Rękoma Julii Przyłębskiej rozwalił kompromis aborcyjny, który obowiązywał od 1993 roku. Zapewne liczył, że w dobie pandemicznych ograniczeń, nie doprowadzi to do większych protestów. Zabrakło mu wyobraźni, niestety. W moich oczach jest to zbrodnia na polskim narodzie. Uruchomił bombę, której odłamki lecą w wielu kierunkach. Rozwścieczył miliony kobiet –tego mu nie zapomną! No cóż, nie zna ich psychiki tak dobrze jak większość mężczyzn.

Niedźwiedzia przysługa dla polskiego Kościoła.

Jarosław chciał odepchnąć Zbigniewa od „ojca dyrektora” i sympatii jego medialnego imperium (przyszłe wybory!). W rezultacie uruchomił gniew ludu na konkubinat państwowo-kościelny. Bądźmy szczerzy, za wiele rzeczy jest on uzasadniony. Język nienawiści szerzy np. arcybiskup Jędraszewski i media Rydzykowe, jakże dalekie od chrześcijańskiej miłości bliźniego. Zamiatanie afer pedofilskich jest obrzydliwie powszechne wśród diecezjalnych zarządców – „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych…”. (Jeśli ja dopuściłbym się tego zaniechania jako dyrektor szkoły, to aparat państwowy dawno zrobiłby ze mną porządek!)

„Walkę o życie trzeba zacząć od wsparcia tych, którzy ciężar takiego trudnego życia mają nieść. Wtedy wybór życia będzie łatwiejszy” – mówi siostra Małgorzata Chmielewska. Znany opozycjonista z czasów PRLu, ojciec Ludwik Wiśniewski już dwa lata temu dał prostą receptę. Bezpłatna terapia i lekarstwa dla dzieci nieuleczalnie chorych, a ich opiekunom comiesięczna przeciętna pensja i powiązane z tym lata uprawniające do świadczeń emerytalnych.

Najlepszym zamknięciem tego wątku będą słowa (Nie)zwykłych księży:

W imię EWANGELII powinniśmy niezwłocznie skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień”.

Nawet w PiSie mają dosyć,

ale to wytrawny gracz Kaczyński spokojnie opanuje. Nie przewidział jednak, że przekroczy masę krytyczną ogromnej liczby Polaków. Zbulwersowani ludzie wyszli na ulice i teraz nie chodzi już tylko o złamanie kompromisu aborcyjnego. Arogancja, pycha i zakłamanie obozu rządzącego przekroczyły granice wytrzymałości społeczeństwa. Tym razem przede wszystkim wyszli na ulice ludzie młodzi i tak łatwo zapewne nie odpuszczą. Powiedzieli PiSowi „mamy dość”. Mają do tego prawo. Nie podoba mi się jednak malowanie kościelnych murów i przerywanie nabożeństw. Wolałbym też język wolny od wulgaryzmów, ale w tym punkcie jako starsza część społeczeństwa musimy uderzyć się w piersi, bo od kogoś się nauczyli. Miejmy nadzieję, że nie będzie aktów przemocy z obu stron. Wszystkim nam potrzebny jest dialog prowadzący do pozytywnych przemian. Czasem nie ma innej możliwości niż zacząć go z przemądrzałą i ignorującą władzą właśnie na ulicy.

Przepraszam Szanownych Czytelników, ale uznałem, że sytuacja jest zbyt poważna, aby w tym felietonie mieszać wątki dużej i małej Ojczyzny. Obiecuję powrót do spraw lokalnych w wydaniu grudniowym. Mam przygotowane kolejne refleksje i propozycje dla naszej lokalnej społeczności .

Tymczasem uważajmy na siebie i trzymajmy się zdrowo!

Leszek Redzimski

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.