Mury obronne

Kolejne pocztówki jakie chciałbym państwu zaprezentować przedstawiają mury obronne miasta a wraz z nimi bramę człuchowską i nieistniejącą już w oryginalnej wersji basztę wronią. Pierwsza z nich została wysłana na początku 1900 r. druga zaś w roku 1917. W czasach średniowiecznych obronność miasta stanowiła podstawowy element jego planowania. Przed budową zwracano uwagę na położenie w aspekcie jego późniejszej obronności. Przy płaskim pomorskim terenie duże znaczenie dla miasta miało nieistniejące już jezioro zakonne, a cały system budowy miejskich umocnień przypadł na czas panowania w mieście Krzyżaków, czyli na pierwszą połowę XIV wieku. W czasie następnych dziesięcioleci prócz murów obronnych wzniesiono 24 baszty i trzy bramy, Krzyżacy postanowili zrobić z Chojnic twierdzę nie do zdobycia.

A jak w ogóle Krzyżacy znaleźli się w Chojnicach? Wszystko zaczęło się od Gdańska, który to pragnęli zająć Branderburczycy. Władysław Łokietek nie mógł udzielić pomocy gdańskiej załodze, gdyż umacniał właśnie swą władzę w Małopolsce, wyraził więc zgodę by gdańszczanie wezwali na pomoc Krzyżaków, wedle umowy mieli oni odeprzeć wroga w zamian za zwrot poniesionych kosztów, które gwarantował im nasz król. Krzyżacy zrobili swoje, jednak korzystając z okazji usunęli z zamku gdańskiego polską załogę. Po zajęciu zamku opanowali całe miasto dokonując przy tym rzezi, a za mordowanie mieszkańców skarcił ich nawet w oficjalnym piśmie ówczesny papież Klemens V. Niedługo po zdobyciu Gdańska Krzyżacy opanowali Tczew a po nim Chojnice. Jedyną bramą, która się zachowała z tamtego burzliwego okresu jest brama człuchowska, była ona jedną z trzech bram wjazdowych do miasta, bramy gdańską i młyńską rozebrano ok. 200 lat temu a na ich miejsce wzniesiono budynki mieszkalne. Zachowana brama służyła również jako wieża obserwacyjna, arsenał oraz więzienie. Już w XVII wieku gotyckie mury obronne zaczęto stopniowo rozbierać a materiał z nich pozyskany posłużył w dalszej rozbudowie miasta.

Reasumując ówczesną kartę historii Władysław Łokietek chyba zbyt zlekceważył Krzyżaków, w początkowej fazie miał ogromną szansę wyprzeć najeźdźców z Pomorza Gdańskiego, bał się jednak interwencji czeskiej po buncie biskupa krakowskiego Jana Muskata i nie chciał rozdzielać swych sił. Co prawda Łokietek próbował później rokować z Krzyżakami jednak Ci zażądali zbyt wysokiej zapłaty za odsiecz Gdańska, przewyższającą podobno wartość całego Pomorza, za które to złożyli nawet ofertę kupna, odrzuconą przez Łokietka. W skutek bierności zbrojnej polskich sił Krzyżacy jeszcze bardziej się umocnili, zdobywając nowe tereny jak, np. Świecie i stali się panami Pomorza Gdańskiego, miało to dla zakonu kapitalne znaczenie polityczne, strategiczne jak i handlowe. Pierwotne oszukanie Polaków poskutkowało stworzeniem silnego państwa zakonnego nad Bałtykiem, z którym musieliśmy się borykać przez najbliższe dwa wieki, po którym do dziś pozostało na Pomorzu wiele arcyciekawych pamiątek także w Chojnicach.

Krystian Reszczyński

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.