Piaskownica plus.

Piaskownica plus.

Przez wiele tygodni byliśmy świadkami spektaklu pod hasłem „rekonstrukcja rządu”. Media wszelkiej maści podkręcały atmosferę. Fakty są bulwersujące. Mamy najliczniejszy rząd w Unii Europejskiej. Mistrz hipokryzji premier Morawiecki od pół roku nawołuje do odchudzenia unijnej administracji! Tymczasem liczba ministrów i wiceministrów polskiego rządu przekracza 110 osób. Funkcjonowanie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pochłania dzisiaj ponad 360 milionów złotych rocznie. Dla porównania: ostatni pełny rok rządu poprzedników (2014) kosztował nas 128 milionów. To bizantyjskie imperium trwałoby zapewne w najlepsze, gdyby nie kryzys finansowy wywołany przez pandemię.

Odchudzenie tego niezwykle kosztownego towarzystwa można by zrobić w kilka tygodni, a trwa to miesiącami. Cóż, krucha większość sejmowa Zjednoczonej Prawicy daje się we znaki. Ustawa „bezkarność plus” stała się pokazówką dla Zbigniewa Ziobry. Musi walczyć o swoją pozycję w tym towarzystwie i utrwalenie nazwiska w społeczeństwie. Tajemnicą poliszynela jest jego permanentny konflikt personalny z premierem Morawieckim i haki gromadzone na „kolegów” z rządu. Tej gry nie mógł znieść prezes Kaczyński. Najchętniej pewnie wysłałby w kosmos Zbigniewa z jego rozrośniętym do monstrualnych rozmiarów ego. Nie zapomni mu nielojalności sprzed prawie dziesięciu lat. Dojdzie teraz do kuriozalnej sytuacji, gdzie premier będzie miał formalnie pod sobą swojego guru Jarosława. Chyba nikt nie spodziewa się, że Morawiecki podniesie się z kolan? Nasz zrekonstruowany rząd będzie zapewne toczony i zajęty wewnętrznymi gierkami, a nie sprawnym rządzeniem w dobie kryzysu pandemicznego. To nie kabaret, to już żenada!

Prawko w Chojnicach.

Po kilku latach oczekiwania mamy ośrodek egzaminowania kierowców w naszym mieście. Nie ukrywam, że byłem jego zwolennikiem. Miałem skromny wkład w ten projekt. Trochę przykro, że inicjatorzy uroczystego otwarcia ośrodka, zapomnieli o zaproszeniu naszego senatora kadencji 2011-2015 . Mam na myśli Romana Zaborowskiego, który bardzo mocno zaangażował się w zmiany prawne umożliwiające powstanie ośrodka egzaminowania kierowców w miastach naszej wielkości, spełniających dodatkowe kryteria.

Wbrew licznej rzeszy malkontentów nie widać, żeby ulice naszego miasta były zakorkowane przez popularne „elki”. Jak każde rozwiązanie ma ono zalety i wady. Sądzę jednak, że plusy przeważają nad minusami.

Niebieskie boksy.

W Szczecinie przetestowano tzw. blue boxy. Na początku były yellow czyli żółte, ale ten kolor jest zarezerwowany na jezdniach dla rozwiązań tymczasowych. Są to niebieskie linie układające się w kratownice. Wyznaczają miejsca na jezdni wspólnej dla różnych kierunków ruchu, na które nie można wjeżdżać, jeśli nie ma możliwości ich natychmiastowego opuszczenia. Sądzę, że można by to zastosować np. na ulicy Młodzieżowej na wysokości drogi dojazdowej z ul. Huberta Wagnera. Jest to wyjazd z remontowanego właśnie targowiska, a także Parku Wodnego i Hali Centrum. Zapewne jest jeszcze kilka miejsc w Chojnicach, które w przyszłości wskażą Czytelnicy.

Takie rozwiązania z powodzeniem działają także w wielu miastach Zachodniej Europy na skrzyżowaniach dróg głównych z podporządkowanymi. Pora na Chojnice – w końcu my również jesteśmy w Europie!

Leszek Redzimski

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.