Rycerze na murach i w fosie. Oj, ale się działo !

Po raz trzynasty chojniczanie i turyści podziwiali niecodzienne hobby miłośników rycerskich walk i obyczajów. Na turnieju w Chojnicach pojawiło się 24 sierpnia aż piętnaście drużyn i bractw, nie tylko z Pomorza.

Pot perlił się na czole na sam widok rekonstruktorów, którzy w kosmicznym upale (ok. 30 stopni) maszerowali odziani od stóp do głów, zakuci w zbroje albo w ciepłe sukmany, z ekwipunkiem na plecach lub pod pachą. Część dźwigała swoje pociechy, które chyba są zahartowane do stylu życia mam i tatusiów, bo żadna nie zakwiliła podczas przemarszu przez centrum miasta.

Gorączka, gorączka

Przyjechali woje z Chełmna, Starogardu, Gdańska, Malborka, Lubicza, Zgierza i z innych miast. Byli wśród nich łucznicy i walczący mieczem, ale też tancerze. Swoim kunsztem popisywali się na zawodach. – Będziemy się tu dzisiaj smażyć w tym upale – skonstatował Bogdan Kuffel z Bractwa Rycerskiego Herbu Tur z Chojnic, które jest organizatorem imprezy. – Ciekawe, jaka pogoda była w 1466 roku, ale chyba nie tak gorąco, bo tu przecież była wypełniona wodą fosa… – zastanawiał się burmistrz Arseniusz Finster, który patronuje turniejowi. Rycerze smażyli się dzielnie. Na tyle, że wytrzymali do wieczora, by wziąć udział w kulminacyjnym punkcie programu, czyli inscenizacji oblężenia Chojnic w 1466 roku.

Bij, Krzyżaka!

To najbardziej widowiskowa część turnieju, więc nic dziwnego, że siedziska w fosie miejskiej były wypełnione po brzegi. I chociaż oglądamy to któryś raz z kolei, to zawsze z ciekawością. Magnesem są huki wystrzałów z hakownic i bombard, tlące i palące się baloty słomy, naparzające się polsko – krzyżackie rycerstwo. A to wszystko okraszone narracją przybliżającą przebieg wypadków, w roli narratora ponownie wystąpił Dominik Gostomski. Tym razem też efekty były przednie, a tu i ówdzie na widowni słychać było okrzyki: – Bij, Krzyżaka!

Zgodnie z prawdą historyczną Krzyżacy zostali pokonani, miasto zdobyte i przyłączone do Korony. Publiczność podziękowała brawami za odtworzenie tej pasjonującej historii, a Bractwo Rycerskie Herbu Tur pewnie szykuje się już do kolejnego turnieju. Nie jest on największy w Polsce, bo biją go na głowę Grunwald czy Malbork, ale jak usłyszeliśmy, rycerze z innych miast lubią tu przyjeżdżać i dobrze się tu czują. No i tak trzymać!

Tekst i fot. Maria Eichler

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.