Serowi celebryci na targu w Alkmaar

W tym roku, 30 marca, podczas pobytu w Holandii odwiedziłem urocze, otoczone kanałami, miasto Alkmaar. Posiada ono średniowieczną zabudowę, zabytkowe kościoły, wiatrak, interesujące muzea, liczne sklepy, ale… jego największym atutem, wabikiem przyciągającym rzesze turystów jest – bez wątpienia – ser! Ser edamski i ser typu gouda. Mleczny, jedwabiście miękki bądź też przyjemnie twardy i kruchy. Ser młody, dojrzewający, stary i wieloletni. Każdy pyszny, każdy pożądany. Dla koneserów i dla zwykłych zjadaczy chleba; dla dorosłych i dla dzieci. Szczęśliwy ser zaklęty w żółty krąg przypominający słońce. Na jego widok po prostu trzeba się oblizać i uśmiechnąć, a może nawet śmiać się „jak głupi do sera”, bo właściwie, czemu by nie? Istnieje tylko jedno małe „ale”… Do Alkmaar trzeba wybrać się koniecznie w Piątek! Bowiem właśnie w piątym dniu tygodnia (między godz. 10 a 13), od kwietnia do końca września, na głównym rynku Waagplein odbywa się unikalny targ serowy (Kaasmarkt).

Dlaczego jest on taki wyjątkowy i znamienity? Ponieważ ma więcej wspólnego z widowiskiem teatralnym niż z handlem! Tradycja targów serowych w tym miejscu sięga już czasu średniowiecza (od 1365 r. miasto posiadało wagę serową). Kilkaset lat temu, na tym właśnie placu, sery sprzedawano przez cztery dni w tygodniu – za każdym razem do godziny pierwszej w nocy! A jak to wygląda obecnie? Ano w sezonie, w piątkowy poranek, główny rynek zostaje ogrodzony barierkami, za którymi tłoczą się ciekawscy widzowie. Co chwilę są oni zaczepiani przez młodych ludzi w strojach ludowych, którzy stukają drewnianymi chodakami i próbują sprzedać wszystkim chętnym pakiet kilku serów (w cenie 10 euro). Z głośników rozbrzmiewa komentarz konferansjera w kilku językach (niderlandzkim, angielskim, niemieckim, francuskim). Jednak najważniejsze są sery!

To one prezentują się na scenie w pełnej serowej krasie, niczym celebryci. Leżą w określonym porządku, w kilku rzędach, w ogromnej ilości (niektóre z nich wcześniej przypłynęły na barkach). Wokół złotych mlecznych kręgów uwijają się przedstawiciele serowego cechu – mężczyźni w tradycyjnych białych strojach i słomkowych kapeluszach. Tworzą cztery brygady, wyróżnia ich kolor wstążki zdobiącej nakrycie głowy (czerwony, żółty, zielony bądź niebieski). Handlarze ważą ser, a następnie umieszczają go na specjalnych noszach – na każdym po osiem kręgów. Jedna bryła sera waży ok. 12 kg, natomiast całość pakunku, łącznie z nosidłem, osiąga ciężar 160 kg.

Teraz następuje najlepsze: dwóch tragarzy chwyta nosze po przeciwnych stronach i truchta z serem wokół placu! Wydaje się to łatwe, aczkolwiek wymaga siły, dobrej współpracy i synchronizacji ruchów. Cech tragarzy serowych trwa w Alkmaar od 1593 r. i obecnie liczy 30 osób. Zapewniam, że jest na co popatrzeć!

Koniecznie należy spróbować holenderskiego sera! Kupcy oceniają produkt w określony sposób: najpierw opukują bryłę, a następnie za pomocą podłużnego probierza wyciągają słupek mlecznego specjału. Tutaj tę czynność wykonał mój wnuk Paweł. Starą tradycją jest „ręczne” określenie ceny produktu poprzez wielokrotne „przyklepywanie” dłoni (dawniej rolnicy nie umieli pisać). Przy okazji serowego spektaklu istnieje możliwość zważenia się na zabytkowej wadze. Moja wnuczka Hania , skorzystała z tejże okazji i nawet otrzymała specjalny certyfikat. W tym samym budynku co waga mieści się Holenderskie Muzeum Sera (Hollands Kaasmuseum), ponoć zmodernizowane, interaktywne i bardzo atrakcyjne, zwłaszcza dla dzieci. Alkmaar jednak nie tylko serem stoi! Można tu zwiedzić jedyne w Holandii Muzeum Beatlesów albo Muzeum Piwa, gdzie na gości czeka 86 rodzajów holenderskich piw. Można też wypić kawę w oryginalnym wiatraku z 1769 r Molen van Piet albo wstąpić do olbrzymiego kościoła na….kawę. Z każdego krańca miasta widać wieżę monumentalnego, trójnawowego kościoła świętego Wawrzyńca (Grote Sint Laurenskerk), obchodzącego w tym roku pięćsetlecie swojego istnienia. Niestety, jak w przypadku większości świątyń w Holandii, w kościele tym nie odprawia się mszy świętych. Budynek kościelny służy jako kafejka oraz miejsce imprez kulturalnych – koncertów, pokazów mody i wystaw. Na uwagę zasługują piękne organy oraz replika słynnego tryptyku Maertena van Heemskercka, znanego holenderskiego malarza.

Ps. Dobra wiadomość dla turystów: w lipcu i w sierpniu targ sera w Alkmaar dodatkowo odbywa się w każdy wtorek wieczorem między 19 a 21.

Drugim miastem które odwiedziłem, była Lejda, jedno z najstarszych miast niderlandzkich. Tu mieści się najstarszy uniwersytet holenderski uniwersytet założony w 1575 roku, na którym wykładowcą był Albert Einstein, gdzie skonstruowano słynną ,, butelkę lejdejską ‘’, tu urodził się Rembrandt. To wszystko można wyczytać z przewodników. Spacerując ulicami, poprzecinanymi licznymi kanałami, w pewnym momencie stanąłem jak wryty. Na bocznej ścianie budynku ujrzałem wiersz Adama Mickiewicza. Zaciekawiony zacząłem baczniej przyglądać się budynkom wkrótce odnalazłem wiersz Wisławy Szymborskiej, a także Tadeusza Różewicza, wszystkie napisane po polsku. W sumie natrafiłem na kilkadziesiąt wierszy napisanych w kilkunastu językach, także po japońsku. Miły akcent dla niezliczonej rzeszy turystów odwiedzających to miasto. Pomyślałem sobie a może by tak u nas w Chojnicach skorzystać z tego pomysłu, jest tyle wolnych bocznych ścian?

Tomasz Owczarski

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.