Wojciech Wałdoch

Może na początek kilka słów o sobie.

Urodziłem się i mieszkam w Chojnicach. Pracuję w chojnickim Zrembie. Prywatnie, od blisko 30 lat, jestem żonaty. Mamy dwie córki – Monikę lat 27 i Magdalenę lat 23.

Kiedy rozpoczęła się Pana przygoda ze zbieraniem motyli? Kto zaraził pasją?

Moja fascynacja motylami zaczęła się jeszcze w dzieciństwie, gdy spędzałem wakacje u moich dziadków w Charzykowach. Ogród i okoliczne łąki odwiedzały liczne zastępy przeróżnych owadów. Jestem pewien, że wielki wpływ na moje hobby miały też czytane książki, które pobudzały wyobraźnie małego dziecka. Szczególnie lubiłem te o tematyce przyrodniczej, przede wszystkim twórczość Arkadego Fiedlera, w tym książka „Motyle mojego życia”.

Jest mnóstwo gatunków. Motyle dzienne, nocne. Co jest w pana obszarze zainteresowań?

Odkrytych gatunków motyli jest blisko 170 tysięcy, z czego motyle dzienne stanowią 1/10 populacji. Do moich ulubionych gatunków należą motyle z rodziny Morphidae i Heliconidae.

Ile okazów liczy Pana kolekcja?

Do tej pory udało mi się zgromadzić ponad 300 egzemplarzy motyli egzotycznych, zarówno dziennych jak i nocnych. Posiadam też szereg innych osobliwości ze świata owadów, tj. chrząszczy, patyczaków, cykad, szarańczy i innych.

Jak przechowuje się taką kolekcję?

Bez wątpienia, najlepszym sposobem na przechowywanie motyli są specjalistyczne szafy entomologiczne, jednak jeśli zapewni się odpowiednie warunki, z powodzeniem mogą być eksponowane na ścianach naszych mieszkań. Nie mogą być jednak narażone na wilgoć i promienie słoneczne.

Czy motyle po pewnym okresie przechowywania nie tracą swego atrakcyjnego wyglądu?

Jeżeli motyle są odpowiednio przechowywane, mogą przetrwać lata. Moje najstarsze okazy mają około 30 lat i nie dzieje się z nimi nic złego. Wymagają jednak stałej kontroli pod kątem możliwości pojawienia się jakichś szkodników, np. mrzyka muzealnego. Jeśli widzimy, że dzieje się coś niepokojącego, musimy wyjąć motyla z gablotki, zdezynfekować odpowiednim środkiem i ponownie, w sterylnych warunkach umieścić w niej okaz.

Jak pan pozyskuje okazy do swojej kolekcji?

Wszystkie owady z mojej kolekcji zakupiłem na wystawach entomologicznych oraz przez sklepy internetowe lub zoologiczne.

Jak sprawa łapanie motyli wygląda w Polsce z prawnego punktu widzenia?

Oczywiście, w Polsce także mamy piękne motyle. Nie wszyscy jednak wiedzą, że wiele z nich jest pod ścisłą ochroną, np. Niepylak Apollo czy Paź Żeglarz.

Jak się preparuje motyle?

Wbrew pozorom, preparowanie motyli jest dość proste. Wymaga jednak zręczności, precyzji, cierpliwości i odpowiednich narzędzi, takich jak szpilki entomologiczne i odpowiednie rozpinadła.

Czym różni się samiec od samicy? Jak to rozpoznać?

Zazwyczaj osobniki różnych płci tego samego gatunku różnią się tylko wielkością oraz budową wewnętrznych i zewnętrznych narządów płciowych. Często jednak samce są zupełnie niepodobne do samic – różnice dotyczą najczęściej kształtu i ubarwienia skrzydeł.

Czy organizuje Pan egzotyczne wyprawy po motyle?

Nie, niestety nigdy nie brałem udziału w wyprawie. Miałem co prawda propozycję uczestniczenia, ale wiąże się to z posiadaniem sporej ilości wolnego czasu i przede wszystkim z kosztami i szeregiem procedur, takich jak szczepienia, wizy i pozwolenia.

Co jest dumą Pana kolekcji?

Co jest dumą? Hmmm, to trudne pytanie. Myślę, że jest tego trochę i nie sposób wymienić wszystkiego. Na pewno bardzo wartościowe są dla mnie motyle nocne (ćmy). Mam kilka wartych uwagi gatunków, np. Argema mitreii, która występuje na Madagaskarze i jest największym motylem pod względem długości skrzydeł. Albo Atacus Atlas z Tajlandii, który jest największy pod względem powierzchni skrzydeł. Do tego Thysania agrypina z Brazylii – która jest największym motylem pod względem rozpiętości skrzydeł (największe okazy mają nawet do 30 cm). Jeśli chodzi o motyle dzienne, to na pewno te z rodziny Morphidae – Helena, Cypris, Rhetenor, Hecuba, Achileana i Portis.

Czy organizuje Pan wystawy, jeździ na wystawy, czy kolekcjonerzy organizują spotkania, giełdy, zloty?

Jeżdżę na liczne wystawy. Największa giełda entomologiczna odbywa się w Pradze. Ostatnio bardzo modne stały się organizowane przez ogrody zoologiczne w sezonie letnim motylarnie. Tam na żywo można spotkać egzotyczne motyle i obserwować fazy ich rozwoju.

Czy zajmuje się Pan także obserwacją życia motyli?

Teraz już nie, ale w młodości gromadziłem gąsienice różnych gatunków w przeróżnych szklanych pojemnikach. Później obserwowałem ich zachowanie do przepoczwarzenia się i wylęgania dorosłych osobników. To było fascynujące. Oczywiście po wylęgnięciu wypuszczałem je na wolność.

Czy dużo gatunków występuję w okolicy Chojnic?

W naszych okolicach jest tego dość sporo – zarówno motyli dziennych jak i nocnych. Niestety, ich liczebność stale spada i myślę, że ogromny wpływ ma na to człowiek. Z roku na rok zawęża się ich naturalne środowisko, pozbawiając roślin żywicielskich. Kilkanaście lat temu wokół było dużo łąk i pól, teraz stoją tam domy. Niestety, tak dzieje się na całym świecie – wycinane są lasy, wypalane łąki i tym samym niszczy się naturalne środowisko owadów.

Jakie rady dał by Pan tym, którzy chcieliby rozpocząć przygodę ze zbieraniem motyli?

Moja główna rada dla początkujących kolekcjonerów to przede wszystkim szanowanie przyrody. Odradzam łapanie motyli po to, żeby po prostu je złapać – dla samej idei. Należy to robić z głową, żeby nie przyczynić się do degradacji gatunku na danym obszarze. Dużo lepiej jest też kupować gotowe gablotki z pięknymi okazami.

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.