Zdaniem opozycji – Leszek Redzimski

Chojnicki RAZEM!

Drugiego kwietnia, na serwisie społecznościowym Facebook, skrzyknęła się grupa wsparcia przedsiębiorców powiatu chojnickiego właśnie pod tym tytułowym zawołaniem. Kiedy piszę te słowa, na profilu jest ponad 1300 zalogowanych osób/firm. Celem jest wzajemna pomoc dla podmiotów gospodarczych.

Grupa jest bardzo aktywna i jej wspólne działania zostały dostrzeżone także w mediach ogólnopolskich. Stworzyli, a właściwie cały czas tworzą bazę lokalnych drobnych firm, do której zapraszają także rolników. Rejestr liczy prawie 100 pozycji. Chodzi o korzystanie z usług i zasobów przedsiębiorców powiatu chojnickiego.

Dobijają się do lokalnych władz m. in. o jednolite wsparcie w poszczególnych gminach, aby pomóc miejscowym podmiotom gospodarczym, poranionym przez pandemię. Służą sobie nawzajem informacjami, np. jak korzystać z tarczy finansowej/antykryzysowej. Po wideokonferencjach udostępniają konkretne informacje z Urzędu Skarbowego, ZUS czy PUP. Brawo Wy!

Padają „niedasie”.

Każdy z nas, w różnych instytucjach słyszał – „nie da się”. Obostrzenia związane z koronawirusem spowodowały, że jednak można ułatwić życie zwykłym zjadaczom chleba. Okazało się, że lekarz rodzinny może legalnie udzielić nam porady telefonicznej i zaocznie wystawić receptę. W urzędach sporo spraw możemy już załatwić mailowo lub telefonicznie. Itd., itd. Dało się!

Inna rzecz – zaczynamy się zastanawiać, czy niektóre stanowiska w naszych lokalnych strukturach są potrzebne. Na pewno warto wyciągnąć wnioski i dokonać reorganizacji, Tak przynajmniej działa ucząca się organizacja.

Zdalne kształcenie.

Z elementami zdalnego kształcenia miał już do czynienia niejeden nauczyciel, student czy kursant. Mam na myśli e-learning. Jednak rzadko była to wyłączna forma nauczania. Inaczej wygląda też uczenie się dorosłych. Kształcenie zdalne wymaga innego stylu i rytmu pracy w przypadku uczniów. Poza tym stopień biegłości w korzystaniu z technologii informatycznej i komputerowej (TIK), wśród nauczycieli jest bardzo zróżnicowany. Jedna i druga strona procesu edukacyjnego, musi posiadać odpowiedni sprzęt komputerowy i przyzwoite łącza internetowe.

Polska szkoła została rzucona na głęboką wodę z dnia na dzień. Padały serwery, grzały się łącza, lekcje emitowane w TVP w początkowej fazie raczej zniechęcały (styl prowadzenia, błędy rzeczowe). Sytuacja domowa uczniów i … nauczycieli nierzadko rodzi sporo utrudnień (np. kolejka do laptopa, brak cichego miejsca do pracy). Sporo nowych obowiązków spadło na rodziców. Część nich narzeka na zbyt wielkie obciążenie uczniów. Są też tacy (nieliczni), którzy chcą więcej, ale z tym nie ma kłopotu, bo zawsze można dołożyć zadania dla chętnych. Z każdym kolejnym tygodniem ten system nauczania i uczenia się funkcjonuje coraz lepiej.

Trzeba oswoić się z myślą, że zdalne kształcenie stanie się jedną ze ścieżek nauczania. W sytuacjach kryzysowych powinniśmy być przygotowani, że będzie to jedyna forma kształcenia. Wymaga to jednak odpowiedniego zaplecza technicznego i rozwinięcia umiejętności pracy zdalnej u obu stron procesu edukacyjnego.

Wyborcze igranie z koronawirusem.

Przeprowadzanie jakichkolwiek wyborów w czasach pandemii jest ryzykowną grą. Wiele państw przesunęło je na czas po zarazie. Szwajcaria, w której referendum jest świętością, nie odważyła się na plebiscyt. Pewnie, że głosowanie korespondencyjne jest bezpieczniejsze od tradycyjnego. Niemniej nikt rozsądny nie powie, że jest bezpieczne. Apele środowisk medycznych, wskazujących na realne zagrożenia dla wielu ludzi, nie pozostawiają żadnych złudzeń. Logicznie rozumując, byłoby to wyrzucenie do kosza dotychczasowych wyrzeczeń całego społeczeństwa, podyktowanych obostrzeniami pandemicznymi zaserwowanymi przez rządzących. Po co to robiliście, skoro chcecie za chwilę zarzucić podstawowe standardy zabezpieczeń, które sami ustaliliście? Premier Morawiecki mówi, że nie wiadomo co będzie za dwa miesiące z pandemią czyli jest to dla władzy świadome igranie z ogniem.

Poza tym zmiana kilka lub kilkanaście dni przed głosowaniem, jest ewidentnym łamaniem prawa godnym republiki bananowej, a nie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Konstytucja RP daje możliwość przesunięcia ich, tylko nie widać takiej woli. Wszyscy wiemy, że tak naprawdę jest to decyzja JEDNEGO człowieka. Może wsłuchałby się on w głos środowiska, które w zdecydowanej większości popiera obóz władzy. Mam na myśli Episkopat Polski. Biskupi zachęcają, aby „poszukiwać takich rozwiązań, które nie budziłyby wątpliwości prawnych i podejrzenia nie tylko o naruszenie obowiązującego ładu konstytucyjnego, ale i przyjętych w demokratycznym społeczeństwie zasad wolnych i uczciwych wyborów.”

Leszek Redzimski

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.