Andrzej Lorbiecki. Trzy cmentarze – trzy tablice. Część 6 – Pochówki.

Pierwszym pochówkiem, który przerodził się w wielką manifestację mieszkańców miasta, był pogrzeb trzech ofiar ekshumowanych w Lasku Miejskim.

„Dnia 6 VII 1945r. stanęły przed żałobnym ołtarzem wzniesionym przez młodzież chojnicką 3 trumny mieszczące szczątki ofiar, zamordowanych w lesie miejskim za strzelnicą na drodze do Jarcewa i to: ucznia gimna- zjalnego Władysława Schreibera, Leona Schoena i Michała Bębenka. Zebrała się tłumnie ludność miasta i powiatu, sta- nęły w szeregach przed trumnami delegacje urzędów i władz, organizacji politycznych, zawodowych i społecznych, aby złożyć hołd Męczennikom i towarzyszyć w ostatniej, ziemskiej drodze, pragnąc stać się godnymi spadkobiercami wiel- kich narodowych bohaterów.

Po odprawieniu żałobnej mszy św. i wzruszającej przemowie ks. prob. Góreckiego ruszył wspaniały kondukt żałobny na cmentarz bohaterów, który staraniem Komitetu Wykonawczego założono na, odstąpionych na tencel, terenach parafii i miasta. Tu spoczęły skatowane ciała na należnym im świętym miejscu.

Uczczono pamięć męczenników wzniosłymi słowami, które płynęły z ust starosty powiatowego w imieniu władz, z ust red. Lemańczyka w imieniu społeczeństwa a z ust Ludwika Grochowskiego w imieniu rodzin pomordowanych. Czego przemowy wyrazić nie mogły dopełniły z serc płynące modły żałobne całego tłumu i pienia chóru „Lutni”.

Z symbolicznym pogrzebem, kończy się niejako pierwszy etap Komitetu.

W dniach 21 listopada do 1 grudnia 1945r. dokonano głównej ekshumacji na „Polach Igielskich”. „W kościele farnym nastąpiło rozpoznanie zwłok przez rodziny pomordowanych. Cześć zwłok po zidentyfikowaniu wydano rodzinom i pochowa- no w miejscu ich zamieszkania. Dla pozostałych zwłok urządzono wspaniały pogrzeb w dniu 8 XII 1945r. w święto Nie- pokalanego Poczęcia.

Pogrzeb miał charakter manifestacyjny i brały w nim udział liczne rodziny pomordowanych. Obfitował w sceny wzruszające nawet najbardziej zatwardziałe serca. Mimo panującego mrozu i zawiei śnieżnej udział społeczeństwa był liczny. Delegacje młodzieżowe i społeczne szczególnie uczciły bohaterów kwieciem i wieńcami. Kondukt posuwał się od kościoła w stronę cmentarza bohaterów. Przedstawiciele wszystkich stanów miasta nieśli na barkach trumny ze zwłokami a trumien było 64. Straż honorową pełniła Służba Ochrony Kolei. Kazanie żałob- ne wygłosił ks. proboszcz Czapliński a wspomnienia pośmiertne wygłosili starosta powiatowy Rześniowiecki i kierow- nik szkoły Gliszczyński. Najbardziej wzruszającą sceną był apel poległych. W oczach pokrzywdzonych rodzin stanęły jakby żywcem postacie drogie, umęczone, dawno zaginione a niezapomniane. Żałobną pieśnią „Lutni” i salwą honorową ukończono uroczystości żałobne.”

Po zakończeniu ekshumacji i dokonaniu pochówku, Komitet Wykonawczy w swym sprawozdaniu podał do wiadomości, że we wszystkich protokolarnie stwierdzonych miejscach kaźni hitlerowskich zostały przeprowadzone ekshumacje, inne miejsca nie są komitetowi znane. Wobec tego, że zasadnicze prace Komitetu ukończono, postanowiono go rozwiązać po- wołując Komitet Likwidacyjny. Sprawy te ostatecznie zostały załatwione na zebraniu w dniu 18 maja 1946 roku.

Jednogłośnie uchwalono, aby przekazać cmentarz ofiar hitlerowskich w Chojnicach pod opiekę i zarząd ks. proboszcz parafii rzymsko – katolickiej w Chojnicach, burmistrza miasta Chojnic i przedstawiciela Polskiego Związku Zachodniego oraz przedstawiciela z pośród rodzin ofiar pomordowanych będącego obywatelem miasta Chojnic. Cmentarzami winien zaopiekować się stały komitet, w porozumieniu ze Starostwem Powiatowym w Chojnicach.

Miejska Rada Narodowa na posiedzeniu w dniu 5 sierpnia 1946 roku upoważniła burmistrza miasta Chojnic do zaopiekowania się cmentarzem ofiar zbrodni hitlerowskich i przyjęła do wiadomości uchwały o likwidacji tegoż komitetu.

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.