Dominik Gostomski dla dorosłych

Do tej pory Dominik Gostomski, aktor i reżyser, założyciel teatru Dimmi docierał ze swoimi produkcjami raczej do najmłodszych. 23 maja w Chojnickim Centrum Kultury pokazał premierowy spektakl pt. „Będę tęsknić” – raczej dla dorosłych.

Sam napisał scenariusz sztuki i sam ją wyreżyserował. Do współpracy na scenie zaprosił utalentowaną i uhonorowaną już wieloma nagrodami Viktorię Szopińską z ChSR. Oboje na scenie tworzą niezwykłą atmosferę spotkania dwojga indywidualności – jedna jest humanoidalna, druga – robotem stworzonym przez człowieka. Sztuka Gostomskiego to właściwie traktat filozoficzny o tym, czym jest miłość i samotność. Nawiązuje do baśni o Pinokiu, ale ma też sporo z mitu o Pigmalionie, korzysta też ze współczesnych konotacji związanych z relacjami damsko-męskimi, gender i ich popularnym odzwierciedleniem w mediach.

Człowiek i robot

Viktoria Szopińska jako remedium na samotność jej konstruktora od razu pyta, kim jest i jaki jest cel jej istnienia. Jeden z wielu wymienionych, to użytkowy. Gepetto (Dominik Gostomski), twórca robota wyznaje, że czuje się samotny i obecność nawet tak nieudolnego tworu zaspokaja jego potrzeby. Jak typowy samiec alfa nie myśli o potrzebach bytu, który powołał do istnienia. Wszak to on jest numerem jeden. Ona tylko podpórką. Ale nieoczekiwanie okazuje się, że zasilana kupa żelastwa też coś czuje i też ma jakieś oczekiwania wobec świata. Nie wystarcza jej czekanie na pana i władcę, i masowanie jego karku. Wie, że poza jej zasięgiem jest prawdziwa miłość i macierzyństwo. Ale chce poznać coś więcej niż pracownię swojego stwórcy. Chce wyjść na zewnątrz i odetchnąć innym powietrzem.

Widzowie na scenie

Oboje aktorzy spisują się znakomicie, choć tekst stawia im wysoko poprzeczkę, bo sztuka jest bardziej gadana niż grana. Zwłaszcza że Dominik Gostomski jest uwięziony w wózku (metafora niepełnosprawności czy ułomności człowieka?). Warto przy kolejnych graniach zadbać o akustykę, bo mimo tego, że widzowie siedzą na scenie, to część kwestii jest ledwo słyszalna. – Bardzo dziękuję, że państwo przyszliście i dziękuję też Viktorii, że wytrzymała ze mną – mówił Dominik Gostomski po pierwszym spektaklu. – Dziś reżyserzy mają raczej do czynienia z tekstami, w których dużo się dzieje, na scenie jest ruch, a tu mamy coś innego, co jest może trudniejsze w odbiorze. Tym bardziej miło, że państwo nie pouciekali…

Tekst i fot. Maria Eichler

przez Redakcja Chojniczanin.pl

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.