Janusz Gierszewski

Z urodzenia Chojniczanin, z zamiłowania poeta. Absolwent LO im. Filomatów Chojnickich i Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy. Nauczyciel akademicki, doktor habilitowany, profesor uczelniany Akademii Pomorskiej w Słupsku. W latach 1999-2007 Komendant Powiatowy Policji w Chojnicach, a w latach 2008-2015 Rektor Powszechnej Wyższej Szkoły Humanistycznej „Pomerania” w Chojnicach. Przedmiotem jego zainteresowań jest problematyka bezpieczeństwa narodowego, a w szczególności organizacja systemu bezpieczeństwa społecznego.

Kilka słów o sobie.

Urodziłem się w Chojnicach, chociaż pradziadkowie (dziadek i jego dziadkowie) pochodzą z Czyczków koło Brus. Tam przejmowali sołectwo dziedzicznie od XV wieku do roku 1920. W Berlinie znajduje się poszyt, w którym jest potwierdzenie szlachectwa Gierszewskich- herbu taczała. Nazwisko Giersz w 1683 roku zamieniło się w Gierszewski, kiedy to Jan Jakub II Giersz ożenił się z Ewą Orlikowską z Orlika. Co do wykształcenia- absolwent liceum im. Filomatów Chojnickich, mgr filologii polskiej, emerytowany starszy oficer policji, dr hab. nauk o bezpieczeństwie, zatrudniony jako profesor nadzwyczajny w Akademii Pomorskiej oraz PWSH Pomerania. Współpracuję też z WSBPiI Apeiron w Krakowie. A w domu żona Małgorzata i trójka kochanych dzieci. Ponadto szczęśliwy dziadek 1,8 rocznego Huberta.

Policjant, poeta, nauczyciel? Jaka powinna być właściwa kolejność?

Ervin Goffman udowadniał, jak bardzo jesteśmy zależni od pełnionych funkcji i wykonywanych codziennie zadań. William Szekspir pewnie dodałby, że świat jest teatrem,
a aktorami ludzie. Od początku naszego życia po jego kres występujemy na scenie społecznej, na której to odgrywa-my określone role. Teraz jestem przede wszystkim nauczycielem akademickim, który ciągle musi doskonalić swój warsztat. Jednak nadal mam duży sentyment i poczucie przynależności do tzw. „służb mundurowych”.

Kiedy odkrył Pan w sobie talent poetycki?

Prehistoria. Jeszcze w liceum pisałem wiersze, które ukazywały się w różnych młodzieżowych czasopismach. Pisałem je pod pseudonimem. Blisko mi było wtedy do turpistów takich jak Kazimierz Ratoń czy Rafał Wojaczek. Potem zrozumiałem czym jest czysta forma, jamb, trochej czy anapest. Świat się zmienił, a może życie przestało być dla mnie takie proste.

Pamięta Pan swój pierwszy wiersz i okoliczności w jakich powstał?

Daleki jestem od poezji metafizycznej. Pierwsze wiersze to dylematy młodości. Kompletny brak konwencji ukierun-kowany raczej na mythos czyli dylematy konstruujące poszukiwania sensu własnego „ja”. Dręczyły mnie pytania dotyczące ogólnego sensu i konieczności życia. Próbowałem uchwycić logikę następstw, jakiś ład chronologiczny, ale odnalazłem tyko emocje. Moja nieświadomość została zdeterminowana przez symbole czasu ówczesnej rzeczywistości. Odpowiadając na pytanie- mój pierwszy wiersz powstał w okolicznościach, które José Ortega y Gasset w „Szkicach o miłości” pewnie nazwałby młodzieńczym zakochaniem, czyli w warunkach „przejściowego imbecylizmu i psychicznej anginy”.

Gdzie szuka Pan natchnienia? Co Pana pobudza, a co wycisza? Jakie są źródła Pana inspiracji?

Nie mam hipokreńskiej bani by doświadczać na zawołanie stanu o który Pan pyta. Natchnienie to forma emocji (stanu ducha), które umożliwia powstanie dzieła. Nie, nie szukam to raczej ono mnie odnajduje. Może dlatego, że lubię obserwację, tajemnice i niedookreśloność. Nie czuję się przy tym kimś wyjątkowym. Mam świadomość, że rzeczy-wistość, w której żyjemy nie jest dziełem przypadku. Ukryty logos nadaje sens naszemu życiu i jest dostępny naszemu poznaniu. Dzięki emocjom staram się rozumieć rzeczy-wistość i wyrażam je w hermeneutyce tekstu. Przez wspo-mniany mythos docieram do logosu, w ten sposób odkrywam kolejne źródła swojej świadomości. Upraszczając – źródłem mojej inspiracji jest rzeczywistość, a jej echo zamienianym w obrazy, które wyrażam tekstem. Inaczej i wprost- to stan ducha, który powoduje potrzebę twórczego wyrażania rzeczywistości, a w konsekwencji wyciszenie emocjonalne.

Czy uważa Pan, że talent jest kwestią dziedziczenia? Jeżeli tak, to po kim go Pan ma?

Platon wyróżniał dwa rodzaje poezji: natchnioną, „maniczną”, boską oraz poezję rzemieślniczą, naślado-wczą, a tym samym dwie kategorie poetów- wieszczy
i rzemieślników. To oczywiste uproszczenie, ponieważ proces tworzenia poezji jest bardziej skomplikowany, a sama poezja nie jest tak jednoznaczna. Nie wiem czy mam talent poetycki. Adam Mickiewicz uważał, że cechą natchnienia jest egalitaryzm. Można wyprowadzić stąd wniosek, że każdy może go doświadczyć i być poetą. Za Norwidem mogę jeszcze dodać, że poetą się po prostu bywa.

Poezja i muzyka często idą w parze. Jaki jest Pana świat muzyki?

Lubiłem słuchać melodyjnych utworów the Beatles, ale bardziej przemawiała do mnie muzyka i przesłanie Rolling Stones. Zachęcam posłuchać czterech pierwszych płyt Led Zeppelin, potem wziąć the „Wall” Pink Floyd i za-kończyć słuchanie albumem ” Anastasis” Dead Can Dance. Z polskich kapel największe wrażenie zrobiła na mnie płyta Porter Band „Helicopters” … Nie starczyłoby miejsca, aby opisać mój świat muzyki, więc poproszę szybko o następne pytanie…

Publikowanie wierszy to pewien rodzaj zapraszania odbiorców do prywatnego życia, emocjonalnego obnażania się. Nie przeszkadza to Panu?

Ja natomiast zapraszam do teorii literatury lub słownika języka polskiego. W utworze poetyckim występuje podmiot liryczny usytuowany „we wnętrzu” tekstu, a nie autor. To fikcyjna postać wypowiadająca swe przeżycia, doznania … Proszę poszukać, gdzie można znaleźć zaproszenie do prywatnego życia, które kryje się za maską podmiotu lirycznego… ja tego nie dostrzegam … Wiersz ma poruszać, bo wyraża emocje. Lepiej analizować go pod kątem historii, której jeszcze nikt w ten sposób tak nie opowiedział niż doszukiwać się potrzeby „obnażania”. Zapraszam do zrozumienia jego tajemnicy. Poezja jest właściwie tworem pozbawionym aspektu konwencjo-nalności i dlatego powinna być interesującym terenem badawczym dla czytelnika, uważnego czytelnika …W Pana pytaniu zauważam raczej niemoc komunikacyjną nadawcy i odbiorcy tekstu…

Który z Pana wierszy jest dla Panu najbliższy?

Rzadko wracam do napisanych tekstów, więc nie przywiązałem się do żadnego …

Wiersze są dla Pana pamiątkami zdarzeń czy odbiciem stanu duszy?

Poezja, jak już powiedziałem, jest tajemnicą pod kontrolą racjonalnego umysłu. Ma aspekt poznawczy, a w zasadzie zawieszona jest pomiędzy doznaniem, a niemożnością jego prawdziwego poznania. Nakładam okulary i widzę świat bardziej zdeformowany, ale ta deformacja opisana tekstem mówi znacznie więcej niż jego „powierzcho-wność”. Poezja stawia pytania w swoim własnym języku, ale być może niewielu czytelników znajduje w niej odpowiedzi na swoje pytania, albo inaczej odczuwa rzeczywistość …

Siada pana specjalnie z myślą o pisaniu i wymyśla wiersze, czy one same do pana przychodzą?

Myślę, że uważny czytelnik znalazł już odpowiedź na to pytanie. Dodam, że poezję zawsze charakteryzował pierwiastek irracjonalny. Moja poezja nie jest poezją konfesyjną czy eschatologicznego napięcia. Jest wynikiem refleksji egzystencjalnej płynącej ze świadomości przemijania i rozmyślań nad kondycją człowieka. Refleksja egzystencjalna przychodzi nagle i tak samo szybko odchodzi ..

Którzy poeci są Panu najbliżsi?

W ostatnim tomiku wskazałem w reminiscencjach na Tadeusza Różewicza i Stanisława Grochowiaka. Mamy dwóch polskich laureatów nagrody Nobla (Cz. Miłosza i W. Szymborską), ale i nie mniej” cennych” jak Zbigniew Herbert czy Adam Zagajewski. Oczywiście ich lista jest znacznie dłuższa i chyba nie ma miejsca, aby wymienić wszystkich, którzy odcisnęli na mnie swe poetyckie piętno. Jest ich tak wielu, a ich wiersze błyszczą indywidualnym blaskiem …

Ogarnia Pan swoją twórczość statystycznie? Ile łącznie napisał pan wierszy? Czy potrafi to pan określić, czy może to jedna wielka niewiadoma?

Na zajęciach z ekonomii wykładowcy przestrzegają studentów: ”Proszę się nie sugerować statystyką, bo statystycznie, gdy człowiek wychodzi z psem na spacer to każdy z nich ma po trzy nogi”. Dziś dyplomatycznie mogę powiedzieć, że najpierw zaczynałem pisać wiersze, a potem wziąłem się za ich czytanie …

Jaki ma Pan stosunek do rozmaitych nagród literackich, rankingów pisarzy?

W tym roku literacką nagrodę Nobla otrzymał Bob Dylan. W ten sposób zniwelowano podziały na tzw. literaturę wysoką i niską. Każdy utwór może znaleźć potencjalnego odbiorcę. Znawcy „tematyki” wskazują co warte jest prze-czytania, ale ostatecznego wyboru dokonuje czytelnik … Czytałem wiersze Szymborskiej przed Noblem i słuchałem Dylana … Werdykt Akademii Szwedzkiej nic nie zmienił w moim odbiorze ich dzieł. Nie jestem też w stanie stwierdzić jaki wpływ ma otrzymana nagroda na pozycję twórców i ich publikacji. Być może część z nich oparta jest na samolubnej autokreacji … Sporo z nagród ma swoje tradycje historyczne, a laureatami zostali wybitni literaci np. Wierzyński, Staff i inni. Może odpowiem krótko- nie mam zdania, bo się tym nie interesuję.

A jak Pan „ładuje akumulatory”? Jak Pan wypoczywa?

Czekam na wakacje. Proszę o kolejne pytanie ..

Co chciałby Pan powiedzieć Chojniczanom?

Zbigniew Herbert twierdził, że życie to pokusa, a my mamy mało czasu, więc trzeba dać świadectwo. Świadectwo wartościom, które dopiero nadają sens naszemu życiu. Wszystkim Czytelnikom „Chojniczanina” i komentatorom życzę przede wszystkim zdrowia i pomyślności. Bądźmy dla siebie życzliwi i wyrozumiali. Niech te zbliżające się piękne Święta Bożego Narodzenia przyniosą wszystkim wewnętrzny spokój, wiele radosnych przeżyć a ciepło rodzinne przy wigilijnym stole niech trwa i nadaje sens naszemu życiu…

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.