Klasztor Św. Boromeusza

W tym wydaniu chciałbym państwu zaprezentować trzy pocztówki przedstawiające klasztor św. Boromeusza, wysłane były w latach 1906, 1917 i 1940 roku a wizerunek obiektu był najczęściej przedstawianym obrazkiem na chojnickich pocztówkach, można by rzec, iż w ówczesnych latach klasztor był swoistą wizytówką miasta. Nazwa klasztoru często chojniczanom obija się o uszy, nie każdy jednak kojarzy kto to był niejaki Boromeusz? Otóż historia Karola Boromeusza sięga XVI wieku, urodzony w 1538 r. Włoch przez 46 lat swojego życia tak zasłynął jako kardynał i arcybiskup Mediolanu, iż już 27 lat po śmierci został wpisany do kalendarza świętych. Ciekawostką jest, że Karol Boromeusz był patronem chrzestnym Karola Wojtyły. Relikwie św. Karola spoczywają w krypcie katedry mediolańskiej w kryształowej trumnie pod ołtarzem głównym. Jego symbolem jest łacińskie słowo humilitas (pokora), umieszczone na tarczy Boromeuszy. Przedstawiany jest zwykle w szatach, boso, trzymając krzyż arcybiskupa, ze sznurem na szyi i jedną ręką wzniesioną w geście błogosławieństwa co przypomina jego pracę w czasie epidemii. I tak budynek kojarzący się nam ówczesnym jako „stary szpital” w październiku 1867 r. stał się stał się kolebką prowincji polskiej Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek. Odbyło to się na zaproszenie katolików chojnickich a same siostry przybyły do nas z Holandii. Siostry były bardzo serdecznie przyjęte przez ludność miasta, prowadziły przedszkole, sierociniec, pomagały biednym i chorym mieszkańcom miasta, czynnie uczestniczyły nawet przy budowie szpitala, wynosząc nawet gruz. Kiedy w 1887 r. został poświęcony szpital, którego dyrektorem został dr Jan Łukowicz siostry objęły w nim funkcje pielęgniarek i salowych. Siostry Franciszkanki wniosły w Chojnicach ogromny wkład w życie społeczne, co zostało przez mieszkańców doceniane, prócz ludzkiej wdzięczności siostry otrzymywały pomoc materialna od chojniczan i okolicznych mieszkańców. Ów wkład sióstr był naznaczony przeogromną ich pracą, gdzie dla przykładu można wspomnieć, iż w szpitalu instalacje wodociągowe i elektryczne wzniesiono dopiero w 1900 roku, prowadziły również kuchnię dla biednych czy Szkołę Gospodarstwa Domowego oraz różne kursy. Najtrudniejszym jednak okresem dla sióstr był z pewnością czas II wojny światowej. Siostry wbrew swej woli musiały służyć przy rannych niemieckich żołnierzach w szpitalu, z narażeniem życia pomagały też partyzantom, potrzebującym i chorym chojniczanom.

I na sam koniec wspomnę o tej, która została zamordowana 15 lutego 1945 roku przez żołnierzy radzieckich gdy stanęła w obronie czystości dziewcząt napastowanych przez czerwonoarmistów w kotłowni szpitalnej . Siostra Adelgund Tumińska spoczywa w ogrodzie sióstr przy ulicy Wysokiej.

Krystian Reszczyński

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.