Liliana Niemczyk. Świat malowany na szkle.

Liliana i Robert Niemczykowie wspólnie realizują swoją pasję. Odnawiają i ożywiają stare okna. Ojciec pozyskuje je na złomowiskach i pchlich targach, a córka daje im nowe życie, nakładając farby i swoje wizje. Aktualnie wystawę prac Liliany można oglądać w holu Wszechnicy Chojnickiej.

Liliana powiedz kilka słów o sobie. Do jakiej szkoły chodzisz?

Jestem uczennicą trzeciej klasy Gimnazjum nr 3, przy Zespole Szkół Podstawowych nr 7.

Czyli w przyszłym roku szkoła średnia…

Tak, technikum.

Technikum? Jakieś zainteresowania techniczne?

Chciałabym pójść do szkoły budowlanej… Może architektura, może jakieś projektowanie. Wiele osób zauważa, że mam wyczucie przestrzeni i może powinnam to wykorzystać. I ja sama też chciałabym się przekonać, czy się w tym odnajdę.

Kiedy pojawiło się u Ciebie zainteresowanie sztuką? Jak byłaś młodsza, też malowałaś?

Zawsze wszyscy byli zdumieni moimi pracami – nawet na zajęciach plastycznych w szkole.

Od kiedy zaczęłaś malować na szkle?

Wszystko zaczęło się w wakacje 2016 roku.

Uprawiałaś jakieś inne techniki plastyczne, przed malowaniem na szkle?

Przez pewien czas malowałam węglem, ale jakoś ta faza przeminęła. Trochę też zapomniałam jak się maluje węglem, ale myślę, że gdybym sobie przypomniała – mogłabym dalej to robić.

Co było dla Ciebie inspiracją do pomalowania tego pierwszego okna?

Wizja pierwszego okna pojawiła się w mojej wyobraźni. Zobaczyłam lilie, jezioro, trzciny. Ogółem, obrazy staram się czerpać właśnie z wyobraźni. Jeśli jednak nie mam pomysłu, przeglądam jakieś atlasy, zdjęcia i szukam w internecie różnych krajobrazów. W mojej głowie tworzą się potem obrazy przypomi- nające te, które oglądałam, ale w mojej własnej formie. Taką wizję przenoszę potem na kartkę. Kiedy mam już taki zarys obrazu, staram się przemalować go na okno.

Więc takim głównym motywem jest piękno przyrody?

Tak, w większości tak.

Jak wygląda proces i techniki malowania na szkle?

Najpierw muszę sobie wszystko poukładać w głowie, więc robię taki projekt. Kiedy już wiem, co chcę zrobić, przerzucam sobie ten projekt na okno. Najpierw konturuję, nakładam takie czarne kreseczki, a potem nanoszę farbę. Te konturówki są w specjalnej tubie, dzięki czemu mogę precyzyjnie nakładać farbę. Kontury nakładam jednowarstwowo, ale z farbami – zależy. Malowałam kiedyś galaktykę i wtedy musiałam warstwowo nakładać farby.

Jakich farb używasz?

To są farby transparentne, które przepuszczają promienie słoneczne. Zamawiam je z internetu. Myślę, że w Chojnicachbyłby problem z uzyskaniem tego typu farb.

Grubość warstwy farby świadczy o przepuszczalności światła?

Nie do końca… Jedyna farba, która jest mętna, to jest biała farba. I ona musi być mętna, bo inaczej byłaby przeźro- czysta. Biała oczywiście też przewodzi światło, ale bardziej „wapiennie”.

Można mieszać te farby, żeby uzyskać kolory pośrednie?

Oczywiście, że można. Na palecie jest to bardzo łatwe, ale ja sama stosuję taką metodę, która polega na mieszaniu kolorów na szybie. Na przykład na jednej szybie namalowałam dzień i noc, a więc kolor niebieski i żółty. Musiałam trochę popracować i kombinować, żeby to wszystko się ładnie zgrało. I to jest dość trudne.

Długo schnie taka farba?

Około 10-20 minut.

A co w sytuacji, kiedy się pomylisz? Można taką farbę zeskrobać, usunąć?

Wszystko zależy od grubości farby. Jeśli jest cienka warstwa, to już po godzinie, dwóch – można ją z łatwością zdrapać. Natomiast z grubszą warstwą jest już więcej problemów. Po dwóch godzinach na szkle jest maź i nie da się tego zeskrobać. Jeśli chcę ją usunąć, muszę zastosować rozpuszczalnik.

Borykasz się z jakimiś problemami podczas tworzenia swojej sztuki?

Mam jedną pracę zatytułowaną „Sikora”. Malowanie było dość problematyczne, ponieważ moje biurko nie jest przystoso- wane do tego typu pracy. Musiałam się trochę nagimnastykować. W ogóle namalowanie tego było dość trudne, ponieważ wymagało czasochłonnego dłubania. Nie używam sztalugi, bo farby transparentne mają bardzo płynną strukturę. Jeśli chodzi jeszcze o jakieś trudności w malowaniu na szkle…, to bardzo ważne jest światło. Zawsze biorę pod uwagę to, jak szkło i kolory będą wyglądały zarówno na świetle, jak i bez niego. Bardzo często miałam sytuacje, że bez świat- ła efekt końcowy wyglądał naprawdę przepiękne, ale kiedy spojrzałam pod światło – widziałam wiele niedociągnięć.

Marzysz o własnej pracowni?

Pewnie, że tak. Jakby nie patrzeć, wykonywanie wielu prac na jednym biurku jest dość problematyczne. Odrabiam na nim przecież lekcje i ponadto maluję na szkle. Takie farby bardzo trudno zmyć z powierzchni biurka. Oczywiście,wszystko jest kwestią przyzwyczajenia, ale jednak czuć tę chemię.

Bardzo ważna jest też perspektywa w malowaniu, prawda?

Tak. Dla mnie problematyczne są pionowe okna. W poziomych uzyskuje się efekt panoramy, a w pionowych – odnoszę wrażenie, że wszystko się jakby pochyla.

Jesteś samoukiem?

Przez trzy miesiące chodziłam do Domu Kultury, ale był to okres, kiedy już sama malowałam. Poszłam na trzy, cztery spotkania, na których przybliżono mi techniczne porady. Zrezygnowałam, kiedy uznałam, że zdobyłam już te najważniejsze wskazówki.

Co robisz z tymi wszystkimi pracami? To jednak dość pokaźne formy sztuki…

Kilka prac udało nam się sprzedać.

Wystawa we Wszechnicy to pierwsza wystawa Twoich prac?

Wystawiałam już swoje prace na różnych jarmarkach – we Wdzydzach Kiszewskich jest taki duży jarmark i tam też po- jawiły się moje dzieła.

Masz jakichś idoli w sztuce? Malarzy, rysowników, którzy być może są dla Ciebie jakimś wzorem, natchnieniem?

Niespecjalnie. Skupiam się przede wszystkim na tym, żeby wypracować swój własny styl.

Mówi się, że sztuka i muzyka idą ze sobą w parze. Jaki jest Twój świat muzyki?

Muzyka właściwie zawsze towarzyszy mi przy malowaniu. Lubię posłuchać sobie czegoś na słuchawkach albo po prostu włączam radio. Słucham różnej muzyki – od klasycznej, po rock. Czasami też sama gram na keybordzie.

Jak spędzasz swój wolny czas? Jakie są Twoje zainteresowania?

Oprócz malowania i słuchania muzyki, interesują mnie sztuki walki. Chodziłam na karate – zdobyłam nawet pomarań- czowy pas. Ze względów zdrowotnych musiałam jednak zrobić sobie przerwę. Mam nadzieję, że szybko do tego wrócę. Bardzo bym chciała.

Jakie jest Twoje marzenie i plany artystyczne? Co chciałabyś osiągnąć?

Tak naprawdę to jeszcze nie wiem. Z mojej perspektywy, w dzisiejszych czasach bardzo trudno wybić się w sztuce. Dlatego chciałabym zdobyć jednak taki zawód, który zapewni mi później pracę. Byłoby fajnie, gdybym jednocześnie wykorzystała mój talent, dlatego tak intensywnie myślę o ar- chitekturze.

przez Jacek

Reklama

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.